Niedzielne porady minthairr (1)

Od jakiegoś czasu myślałam nad serią postów, która mogłaby się pojawiać regularnie co tydzień, nigdy jednak nie mogłam się do tego zabrać. Dziś nadszedł dzień, gdy nareszcie udało mi się usiać i na spokojnie pomyśleć o czym będzie owa seria. Moje drogie, tak więc co tydzień będę starać się przekazać Wam jakąś poradę, niekoniecznie włosową. Owszem, zazwyczaj będą to pielęgnacyjne posty jednak zdarzać się będą także takie prosto z życia codziennego. Mam nadzieję, że komuś się przydam ;))


Na pierwszy ogień pójdzie dziś SPOSÓB NA NAPRAWĘ PĘKNIĘTEGO/ROZKRUSZONEGO PUDRU, RÓŻU CZY TEŻ CIENIA DO POWIEK.

2 dni temu mój ukochany róż w niewyjaśnionych okolicznościach (nikt w domu nie chce się przyznać) poniósł obrażenia w starciu z podłogą.


Na szczęście przypomniało mi się, że kilka dni wcześniej zobaczyłam na zszywce taki oto obrazek:


Postaram się Wam w skrócie przedstawić metodę zawartą w opisie tego zdjęcia, której niestety zapomniałam zapisać.
1. Zniszczony kosmetyk przykryj foliową torebką i rozkrusz na pyłek.
2. Dodaj do uzyskanego proszku kilka kropel 70% alkoholu.
3. Wymieszaj i wygładź, np. za pomocą pędzelka. Zaczekaj, aż wyschnie.
4. Gotowe, Twój kosmetyk jest jak nowy! :)

To tyle jeśli chodzi o teorię, ja zrobiłam nieco inaczej. Mój róż nie miał, aż takiego uszczerbku toteż szkoda mi było bardziej go kruszyć. Na popękane kawałki nalałam 3 krople alkoholu 40% i wygładziłam. Efekty poniżej:



Róż nie jest może tak piękny jak na początku, ale za to jest w jednym kawałku i mam pewność, że nie wysypie mi się, gdy będę się spieszyć. Co do jakości - maluje tak samo jak wcześniej, nie mam zastrzeżeń, nie ma też alkoholowego zapachu, a obawiałam się, że może tak się stać.
Czytaj dalej »

BLOGOWE ZMIANY



Jak pewnie część z Was zauważyła mój blog przeszedł małą metamorfozę. Szczerze nie mogłam już patrzeć na te kropki i wczoraj, a właściwie to dziś w nocy zajęłam się pracą nad nagłówkiem. Robiłam to pierwszy raz i w sumie chyba nie jest najgorzej. Zmieniłam też czcionki na mniej "wymyślne". Mam nadzieję, że zaakceptujecie nowy wygląd ;))

Będąc już w nastroju na zmiany wprowadziłam zimowe akcenty na spisie kręconowłosych blogerek.

***

Zorientowałam się dziś, że wyświetliłyście mój blog już ponad 40 000 razy za co Wam serdecznie dziękuję!

Prawdopodobnie powrócę dziś do Was z kolejnym postem, bowiem postanowiłam wprowadzić serię porad, która będzie się pojawiać regularnie co niedziele. Niestety nie dopracowałam jeszcze wszystkich szczegółów, więc nie mogę Wam obiecać obecności na 100%.

PS. Proszę wypowiedzcie się co myślicie o zmianach, jeśli wolałyście starą wersję zawsze mogę do niej wrócić :))
Czytaj dalej »

Zakupy, zakupy... ;)

Wpadłam dziś do supermarketu, a tam... WODA BRZOZOWA KULPOL! Miałam ją raz z allegro, spisywała się bardzo dobrze, ale jakoś nie udało mi się zamówić jej ponownie, a cena z przesyłką to ok. 13zł. Dziś czekała na mnie na półce za magiczną cenę 4.88zł. Zostały ostatnie 3 sztuki, jedną odstąpię mojej młodszej siostrze.


Nabyłam też zachwalaną ostatnio kozieradkę. Była w sklepie zielarskim, który jest raczej ubogo wyposażony, tak więc kolejna miła niespodzianka :)) Pachnie dość... specyficznie ;D To zapach intensywnego bulionu, trochę mnie odrzuca, ale może jakoś to zniosę.

Kupiłam także 2 opakowania CP (Calcium Pantothenicum), ale pudełeczka zniszczyły mi się podczas całego dnia w torebce i nie prezentowały się zbyt ładnie na zdjęciu ;)

Jak widać przygotowania do kolejnego planu zapuszczania trwają w najlepsze :))

Pozdrawiam wszystkie zapuszczalskie - i nie tylko  ;*

Czytaj dalej »

Podsumowanie miesiaca: GRUDZIEŃ + koniec PLANU ZAPUSZCZANIA

Naprawdę nie wiem kiedy te dni mijają... Wydaję mi się, że dopiero co pisałam podsumowanie listopada ;)

Zdjęcia z GRUDNIA:


Po wigilii klasowej. Nie mogłam się oprzeć i chciałam tak okazjonalnie zaskoczyć znajomych. Wreszcie ktoś zauważył, że urosły :D



A tu już z wigilii domowej - takie spięte z boku. Strasznie mnie drażnią ostatnio, kręcą się w "cały świat" jakby mi chciały koniecznie zrobić na złość...



Tu po koczku ślimaku i zakręcone "na palcu"(?) - nie wiem jak to nazwać :)). Z wyjazdu do rodziny w II dzień świąt, czyli najświeższe.


Co do pielęgnacji to zupełnie nic nowego, nadal korzystam z zapasów które mam. Co do przyrostu to raczej niewielki... niestety tylko CENTYMETR i dużo w tym mojej winy, gdyż nieco sobie odpuściłam... Najdłuższa warstwa 28cm.

PODSUMOWANIE PLANU ZAPUSZCZANIA


Jak wiecie z początkiem listopada przystąpiłam do planu zapuszczania. Przez cały czas trwania łykałam Vitapil i przeważnie zawsze piłam pokrzywę. Miałam także używać 4 wcierek: Eliksiru Green Pharmacy, Radicalu, Jantaru i wody brzozowej z KULPOLA. Moje odczucia co do nich:

* ELIKSIR - Dwa tygodnie stosowania przyniosły 1cm przyrostu, więc w moim przypadku to całkiem dobrze. 

* RADICAL - Tak samo jak powyżej - 1cm. Obawiałam się trochę alkoholu w składzie, gdyż na początku używania strasznie bolała mnie skóra głowy. Po 3 dniach problem ustąpił. 

* JANTAR - To było moje 2 podejście i z pewnością ostatnie. Zero przyśpieszenia porostu - urosło mi tylko pół centymetra.

* WODA BRZOZOWA - Niestety nie udało mi się jej użyć. Zacznę już od początku stycznia, chwilowo robię sobie przerwę.


PODSUMOWUJĄC rozpoczynałam z długością (najdłuższa warstwa) 25cm i udało mi się osiągnąć założone 28! 
Mam trochę problem, bo najdłuższa warstwa wydłużyła się o 3cm, a odrosty o 4cm. No cóż może moje włosy mają różne tempo wzrostu. Generalnie jestem zadowolona :)) 

Z pewnością na blogu pojawi się wkrótce notka o planach na najbliższy miesiąc/miesiące. Taki dokładny plan świetnie mnie motywował i mobilizował do systematyczności.

PS. Niedawno powstał mój blogowy FANPAGE na facebook'u. Wkrótce zapewne pojawi w moim pasku bocznym jak tylko uda mi się go tam ustawić :D Póki co zapraszam TU :)

POZDRAWIAM :))

Czytaj dalej »

Książki (1)

Naprawdę uwielbiam czytać, ale przez brak czasu rzadko mogę poświęcać się mojej pasji. Poza tym moje szkolne lektury czasem skutecznie mnie zniechęcają. Korzystając z przerwy świątecznej postanowiłam przeczytać coś dla samej siebie :)

Chyba już jestem za stara, ale uparcie pozostaję przy dziale "dla młodzieży" w bibliotece. Jakoś nie mogę się przekonać do działu dla dorosłych, wolę czasem poczytać książki dla nastolatek, gdzie problemami są złamany paznokieć, a nie jak ukryć morderstwo dwóch kobiet siekierą (moja ostatnia lektura...) :D


Nie mówię, że młodzieżowe książki zawsze oznaczają błahe problemy, jest wiele ambitnych po których długo siedzę i nie mogę się pozbierać. Zdecydowanie wolę czytać o dziewczynach w moich wieku i nawet młodszych co niektórym może wydać się dziecinne, ale tak po prostu już mam ;)

Może chcecie mi coś polecić ? :)) Jakąś "odmóżdżającą" i lekką książkę. Z rad z pewnością skorzystam wypożyczając coś na zbliżające się ferie.

Pozdrawiam z nad książki i świątecznych ciasteczek :*


Życzę udanego, przedświątecznego weekendu ;)
Czytaj dalej »

Włosy 90-latki!

Dziś wreszcie znalazłam trochę czasu na nowy post. Generalnie dziś nie o moich włosach (z którymi się obecnie nie lubię), a o mojej PRABABCI.
Rzadko jest okazja by zrobić jej zdjęcie, a ten temat od dawna chodził mi po głowie... Wczoraj poprosiła mnie bym pomalowała jej odrosty i korzystając z okazji uwieczniłam jej chwilowy warkoczyk:


Taki oto warkocz na szybko przygotowała czekając na mnie z farbą. Jest strasznie niecierpliwa toteż o większej sesji nie było mowy. Wiem, że takie włosy nie zachwycą może włosomaniaczek, ale przedstawię Wam kilka faktów z ich życia.

1. Moja 90-letnia prababcia ma włosy (rozpuszczone) DO PASA!
2. Od wielu lat maluje je farbą Palette - raz w miesiącu same odrosty. 
3. Myje je tylko RAZ w miesiącu przy okazji malowania odrostów i wcale NIE SĄ TŁUSTE.
4. Czesze je co ok. 10 dni robiąc z nich ciasny kok (wypełniony naturalnymi włosami, które w młodości zbierała ze szczotki :D) na czubku głowy. Mówi, że dzięki temu czuje się wyższa.
5. Do utrwalenia fryzury używa PIWA Z CUKREM.
6. Nie były obcinane ok. 6 lat i NIE MA ROZDWOJONYCH KOŃCÓWEK.
7. Są błyszczące i miękkie.
8. Myje włosy szamponem "kaczuszką" :D (na pewno wiecie o jaki mi chodzi)
9. Nie używa ŻADNYCH ODŻYWEK.

Chciałabym w jej wieku mieć tak długie włosy, ale za to w przeciwieństwie do mojej prababci dumnie nosić rozpuszczone loki :D
Czytaj dalej »

Trochę narzekania

Pewnie część z Was zauważyła, że ostatnio nie pojawia się u mnie nic nowego, w zasadzie w ostatnich paru dniach w ogóle nie zaglądałam na blog.
Jakoś straciłam zapał i cierpliwość do moich włosów, bloggowania i generalnie do wszystkiego. Naprawdę nie znoszę zimy i objawia się to u mnie okropnym nastrojem. Włosy nie chcą się już tak ładnie kręcić, zupełnie nie widzę by były dłuższe i tak sobie myślę, że jest mnóstwo bloggerek z pięknymi włosami i moje poczynania w internecie trochę nie mają sensu. Wiem, że marudzę i wydziwiam, ale nie mogę sobie ostatnio z niczym poradzić. Najchętniej zaszyłabym się w łóżku z książką i gorącą herbatą, aż do wiosny.

Pewnie jeszcze sto razy zmienię zdanie, ale póki co chyba muszę zaprzestać pisania. Nie chciałabym Was zanudzać moim użalaniem się i chwilowo robię przerwę nie wiem na jak długo.

Raczej nie powrócę przed świętami, więc na wszelki wypadek już dziś życzę Wam:
  

Spokojnych, rodzinnych świąt oraz szczęśliwego nowego roku!




PS. Muszę się też Wam pochwalić - tak jak Wam pisałam w ostatnim poście intensywnie zbierałam na Nokie C3-00. Mikołaj w tym roku bardzo mi pomógł i oto jest! Co prawda zdecydowałam się jednak na Nokie Ashe 302:


Trzy razy podczas robienia zdjęcia przyszedł akurat sms od mojego TŻ, tak więc postanowiłam dodać takie, może się ucieszy i postanowi być dla mnie milszy : ))
Czytaj dalej »

Prezenty + PROŚBA DO WAS + wyniki rozdania

Przepraszam, że tak ostatnio (niestety znów) zdarza mi się zaniedbywać blog :(
Miałam ostatnio dużo na głowie, ale już się poprawiam! Na początek pokaże Wam moje tegoroczne mikołajkowe prezenty :))



BUTY! Od dawna mi się takie marzyły :))



Tak, tak MIKOŁAJ wie jakim jestem zmarzluchem :D



ŚWIĘTY też zna moja słabość do spinek żabek i kokardek. Moja już lekko za długa grzywka będzie gościć wreszcie coś nowego ;)




Wreszcie mam czym zastąpić kulki :) Podobno to kwiatki, ale mi przypominają mi śnieżynki, czyli w sam raz na obecną pogodę :D


Otrzymałam także pieniądze, bo intensywnie zbieram na:



Jeszcze mi sporo brakuje :( mam, więc do Was PROŚBĘ. Zerknijcie na moje Allegro, może coś Wam się przyda?
Dla mnie liczy się każdy grosz! :)



Mam także spóźnione wyniki rozdania mikołajkowego. Zestaw wędruje do osoby z nickiem: waanilona
Wysłałam już Ci e-maila, nagrodę wyślę, gdy tylko otrzymam Twój adres pocztowy. 
Czytaj dalej »

Sprawozdanie z PLANU ZAPUSZCZANIA (2)

Druga część mojego planu zapuszczania dobiegła końca.
Odrost - UWAGA, UWAGA!

(pasemko wygląda na "tłuste", bo nałożyłam na nie trochę Glorii)


CZEGO UŻYWAŁAM?

15 razy wtarłam w skalp RADICAL, a także 15 razy przyjęłam suplement Vitapil oraz piłam pokrzywę.



PODSUMOWUJĄC to dla mnie całkowicie niewiarygodne, że przez kolejne 2 tygodnie ponad centymetr przyrostu! Aktualnie całkowita długość odrostu to ok. 3cm, a najdłuższa warstwa ma 27cm.  

miłego wieczoru :*

Czytaj dalej »

Podsumowanie miesiąca: LISTOPAD

Listopad minął mi niesamowicie szybko, dopiero wczoraj się zorientowałam, że mamy już grudzień - trzeba, więc podsumować jakoś te ostatnie tygodnie ;)


LISTOPAD pewnie na długo zapamiętam ze względu na przekonanie się do metody OMO. Znacznie zmniejszyło się przesuszenie moich włosów odkąd nie męczę ich bezpośrednio na długości Facelle czy Babydream'em. Jako, że nie bardzo kiedy miałam kiedy robić zdjęcia posłużę się tym, które już widziałyście:


Niestety często byłam zabiegana lub zmęczona, a temperatura w domu nie napawała optymizmem, więc dokładne ugniatanie po prostu czasem nie wchodziło w grę. W takie dni byłam skazana na koczek ślimak po którym miałam takie niepozorne falki:


Eh, no cóż, mam nadzieję, że w grudniu się wysilę trochę bardziej :))

***

Jak pamiętacie raz wyprostowałam włosy. Postanowiłam podsumować to z starym zdjęciem z lipca. Przyrostu jako takiego nie widać przez systematyczne schodzenie z cieniowania.


 Póki co uważam, że nie będę już obcinać by zrównać warstwy - tak jak jest w pełni mnie zadowala. Oczywiście nie rezygnuję z obcinania końcówek, które o dziwo dobrze się trzymają, a jeśli znajduję jakiegoś szkodnika sama takową końcówkę usuwam nożyczkami fryzjerskimi.

***

Chyba aparat się ze mną nie lubi ostatnio, bo nawet zdjęcia z mokrymi włosami wyglądały koszmarnie. Jednak co do długości... muszę się pochwalić! Przyrost w listopadzie to, aż 2cm (zazwyczaj niecały jeden). Najdłuższa warstwa 27cm, czyli do upragnionych 40 coraz bliżej!

Moja grzywka już chyba potrzebuje podcięcia, póki co wstrzymam się jednak i odwiedzę fryzjera dopiero przed świętami.

***

W listopadzie poczyniłam też postępy co do malowania się. Może nie jest to perfekcyjny makijaż, ale codziennie wcześniej wstaję by mieć czas na puder, róż, tusz i eyeliner. Czuję się nawet trochę ładniejsza :))



Na koniec mała niespodzianka dla Was: znalazłam zdjęcie moich włosów z maja. 
Mam nadzieję, że jest różnica z obecnym stanem :D

Czytaj dalej »

Pierwsze blogowe święto ;)



Czytacie właśnie mój 50 post! Sama nie wiem kiedy to się zdarzyło, wydaję mi się, że dopiero co założyłam blog i nie w głowie mi takie sukcesy ;)

Teraz trochę statystycznie, aby jakoś podsumować tę pięćdziesiątkę:

- odwiedziłyście mój blog ok. 30600 razy!
- najpoczytniejszy post w ostatnim miesiącu to ten o przyśpieszeniu porostu, a ogólnie najczęstszymi wyświetleniami cieszyła się akcja picia siemienia ;))
- najczęściej zaglądacie do mnie poprzez wyszukiwarkę wpisując słowo "włosomaniaczki" oraz za pośrednictwem spisu włosomaniaczek.
- jest Was ze mną już ponad 280! nawet nie wiecie jak mnie to cieszy :*

Aktualnie nie wyobrażam sobie życia bez pisania, czasem czuję, że blog to w pewnym sensie mój drugi dom choć może dla niektórych zabrzmi to nieco melodramatycznie ;)

PS. Może macie do mnie jakieś uwagi, pytania lub propozycje? Piszcie śmiało ;)
PS2. Zapraszam ponownie na moje mikołajkowe rozdanie - to już ostanie dni.

Dziękuję, że jesteście! ♥

Czytaj dalej »

Wymarzona długość ;)

Dziś typowo włosowy wpis, kosmetyki chwilowo odstawię na trochę później. Oczywiście będę nudna i znów o ZAPUSZCZANIU. Jak powtarzałam już setki razy - zapuszczam na studniówkę, którą mam za rok oraz po prostu dla samej siebie :))

WŁOSY NA (pół)MOKRO:

 (ramiączka od innego stanika, ale nie zwracajcie na to uwagi ;D)

Włosy do zakończenia żeber podobają mi się najbardziej, poza tym babcia często mi powtarza, że przy moim wzroście (160cm) dłuższe byłyby niewskazane :( 
Brakuje mi tyle ile widać na zdjęciu - 15cm, ale niestety nawet jeśli osiągnę taką długość włosów "na mokro" to wiadomo, że po wyschnięciu będą dużo krótsze. Chyba każda kręconowłosa zna ten ból - mokre długie, a po wyschnięciu nawet o połowę krótsze. Eh, taki już nasz los i pozostaje jedynie się z tym pogodzić ;)

Oczywiście w swej walce o długość nie zamierzam kierować się zasadą "po trupach do celu" i regularnie podcinam końcówki, bo nic mnie tak nie drażni jak długie włosy z kilkunastoma centymetrami cienkich i zniszczonych końcówek. Cóż, takie są właśnie efekty zapuszczania na siłę.

Skupiam się też na odpowiednim odżywianiu i po kilku miesiącach intensywnej pielęgnacji widzę znaczną poprawę ich kondycji, wciąż jednak, aż serce mnie boli widząc dziewczyny z długimi, ślicznymi włosami, które nie stosują nic poza napakowanym sylikonami szamponem.

Chyba potrzebuję Waszego wsparcia, mam jakiś beznadziejny dzień - post miał być z założenia optymistyczny, a tu same narzekania, wybaczcie ;) Podsumowując mam nadzieję, na te brakujące 15 cm przed moją studniówką, a nawet chętnie przygarnę więcej! Mój licznik na blogu wskazuje, że poczekam jeszcze 484dni, oby się mylił! :D

PS. Mój obecny plan wspomagania przyrostu można zobaczyć TUTAJ.

Pozdrawiam! :*

Czytaj dalej »

Kredki konturowe do oczu - LOVELY

Pamiętacie kredkę jaką ostatnio kupiłam w alternatywie eyelinera? Tak mi się spodobała, że postanowiłam zrobić mały zapas korzystając z ostatnich chwil promocji Rossmanna ;))


***


LOVELY, konturówka do oczu, Cosmetic Pencil, nr. 02, 03, 04.

Kredki w ofercie promocyjnej można dostać za 3,19zł (regularna cena to 5,39). Jest to wersja automatyczna/wysuwana, dla mnie - osoby z dwiema lewymi rękami, malowanie jest w łatwe i przyjemne co przy płynnym eyelinerze było horrorem ;)

PS. Przeszkadza Wam fakt, że mój blog nie jest do końca zgodny z nazwą i nie są tu jedynie włosowe tematy? :)
Czytaj dalej »

Słów kilka o trądziku w moim pamiętniku - maść Benzacne 10%

Zacznę od tego, że nigdy nie miałam większych problemów z cerą. W gimnazjum, gdy większość koleżanek rozpaczała nad stanem twarzy ja cieszyłam się nienaganną skórą i nie w głowie mi były żadne korektory czy pudry. Teraz dzieje się coś dziwnego i sytuacja nieco się odwróciła. Nie mam może ogromu wyprysków, ale zdarzało się ostatnio ok. 10 na twarzy, jednak najgorsze niestety działo się na plecach. Szczerze, początkowo niespecjalnie się tym przejęłam.



Zmuszona przez mamę, aby "coś z tym zrobić" oraz po przeszukaniu wizażu odkryłam Benzacne.
Dostępny jest w dwóch wariantach 5% (10zł) i silniejszy 10% (12zł).

Czym jest Benzacne? (dane z ulotki)

Benzacne jest lekiem w postaci żelu o działaniu przeciwtrądzikowym, przeznaczonym do stosowania miejscowego na skórę. (...) szybko przenika do warstwy rogowej naskórka i hamuje rozwój bakterii będących jedną z przyczyn trądziku pospolitego. Działa także złuszczająco na naskórek, zmniejsza liczbę zaskórników.

Moje wrażenia:

Zdecydowanie bardzo dobre! Już kilka godzin po pierwszym zastosowaniu wszystko ładnie zbladło. Wiadomo, że nie znikło od razu - to maść nie czarodziejska różdżka, ale byłam pod ogromnym wrażeniem ;)) Po regularnym stosowaniu 2x dziennie (po południu i wieczorem po kąpieli) przez tydzień problemy ustąpiły.

Biorąc pod uwagę własne doświadczenie mogę ją polecić z czystym sercem. Wiadomo jednak, że dla osób ze znacznie większymi problemami skórnymi może okazać się za słaba i w takiej sytuacji polecam dermatologa.
Czytaj dalej »

Zakupowe szaleństwo: Rossmann, Natura i Biedronka

Mój pierwszy egzamin na prawo jazdy skończył się niestety niepowodzeniem :( oczywiście podły nastój postanowiłam umilić sobie kosmetycznymi nowościami. Na pierwszy ogień poszedł Rossmann i znana już wszystkim promocja -40% na "kolorówkę".



1. Róż (a raczej pomarańcz :D) - "Ohh! BLUSHED again..." 2-tones, 004 Nuts Miss Sporty
Miałam ochotę na bardziej różową wersję, ale niestety taka mniej by do mnie pasowała. Po pierwszym użyciu jestem stanowczo na TAK :)

2. Niebieska kredka do oczu Lovely 
Od dawna miałam ochotę na taki kolor, zamierzam używać ją jako eyelinera. Duży plus za to, że to wersja wysuwana - strasznie nie lubię kredek do strugania :)

3. Lakier "Must have" Lovely, nr 4
Kupiłam ostatnio sweterek w dokładnie identycznym odcieniu, więc będą do siebie idealnie pasować! :)

4. Lakier "TREND edition" WIBO, nr 5
Jeden z serii "back to nature" od dawna za mną chodził ;) niestety w mojej małej mieścinie nie jest osiągalny, za to w mieście wojewódzkim można znaleźć wszystkie kolory. Na zdjęciu wyszedł za bardzo pomarańczowy, w rzeczywistość jest bardziej brązowy.


Następnie odwiedziłam NATURE:


1. Brązowa henna do brwi i rzęs, DELIA
Pora przyciemnić trochę moje bledziutkie brwi :)

2. Pędzel do różu "blush brush" essence
Nie mogłam się zebrać ani do kupienia różu, ani tym bardziej pędzla. Po długim zastanowieniu wybrałam ten, kosztował ok. 12zł i malowanie nim jest rewelacyjne!


Na sam koniec odwiedziłam Biedronkę z myślą, że może gdzieś tam czeka na mnie ostatnia sztuka zielonego kremu do rąk. Niestety nic z tego, ale korzystając z okazji kupiłam taki małe niezbędniki:


1. Patyczki higieniczne CAREA, 200 sztuk
Chyba nie trzeba mówić do czego się je używa :D

2. Antyperspirant ISAE "sensitive"
Pachnie przyjemnie, tani jak barszcz, bo 3,50zł :)) kupiłam też wersję "fioletową" dla siostry.

3. Płatki kosmetyczne CAREA z Aloe Vera, 120 sztuk
Nie wyobrażam sobie demakijażu bez płatków, a od dwóch dni musiałam radzić sobie bez nich :( teraz mam spory zapas :D


Chciałabym oczywiście podziękować mojemu chłopakowi, który dzielnie zwiedzał ze mną sklepy, doradzał, płacił i pocieszał ;))
Czytaj dalej »

Inspiracje włosowe - zakręcone gwiazdy :)

Baaardzo lubię wszelkie inspiracje, patrząc na nie staram się myśleć, że takie włosy "mogę i będę mieć!", a nie jak dawniej spoglądać na nie z zazdrością. Jako, że natura obdarzyła mnie lokami przedstawię dziś kręconowłose gwiazdy ;)

1. Jeżeli zdarzyło Wam się kiedyś obejrzeć 90210 na pewno kojarzycie Naomi (AnnaLynne McCord) znaną z ciętego języka. Pamiętam jej loczki z pierwszego sezonu, wyglądające bardzo dziewczęco i naturalnie. Niestety z biegiem odcinków chyba styliści aktorki odkryli prostownicę i uparcie przy niej trwają.



2. Będę nudna, ale... Lana del Rey. Jak tu nie zachwycać się jej lokami? Są piękne i wyjątkowo gęste. Często można zobaczyć jej włosy w takim wydaniu, szkoda jednak, że to efekt pracy fryzjerów :(



3. Gwiazda jednego z moich ulubionych seriali Ashley Benson, podobnie do "Naomi" także w początkowych seriach radowała moje oczy ślicznymi loczkami teraz niestety ścięła je i ma na głowie małe sianko ;) zdecydowany jednak plus dla Ashley, że nadal nosi swoje naturalne loki/fale. Zdjęcie jakie udało mi się znaleźć ze "starą fryzurą":


4. I na koniec polska artystka - Joanna Liszowska. Bardzo nie lubiłam tej pani oglądać, aż do pierwszego odcinka "Przyjaciółek". Ma tam cudowny skręt i długość! Niestety czasem wyglądają na nieco suche, więc gdy pojawia się na ekranie mam ochotę złapać ją i nałożyć porządną maskę lub olej :D Chciałabym w przyszłości mieć tak wydobyty skręt!



Niestety chwilowo tyle, bo dziś czas na tyle mi pozwala :( Jakie Wy znacie kręconowłose artystki? Podzielcie się ze mną Waszymi typami, a chętnie pooglądam ich czupryny :D
Czytaj dalej »

Sprawozdanie z PLANU ZAPUSZCZANIA (1)

O moim planie zapuszczania na najbliższe miesiące mogłyście przeczytać TUTAJ. Marzą mi się włosy do talii, a perspektywa tak długiego czekania mnie przeraża, więc postanowiłam dzielić sobie zapuszczanie na krótsze okresy. Pierwszy to właśnie "do sylwestra" o którym mowa w wyżej podanym poście. Po spełnieniu I z IV punktów tego planu postanowiłam przedstawić Wam efekty :)

Pamiętacie może mój sposób na kolorowe pasmo kontrolne (jeśli nie zapraszam TU)?
Na wstępie planu (początek listopada) odrost wynosił 0,5cm. Obecnie mierzy 1,5cm(!) i prezentuje się tak:



CZEGO UŻYWAŁAM?

15 razy wtarłam w skalp ELIKSIR Green Pharmacy, a także 15 razy przyjęłam suplement Vitapil i wypiłam napar z pokrzywy. Około 2 dni nie stosowałam się do planu przez problemy zdrowotne.



PODSUMOWUJĄC najdłuższa warstwa mierzy obecnie 26cm. Wiem, ze niektórym dziewczynom w miesiąc włosy rosną nawet 5cm, ja w 30 dni osiągam zazwyczaj tylko niecały cm, teraz udało się tyle w 2 tygodnie, więc satysfakcjonuje mnie to w zupełności  Moje leniwe włosy naprawdę szaleją ostatnio :D
Teraz nadszedł czas na 15 dni z Radicalem + Vitapil + pokrzywa, oj marzy mi się kolejny centymetr ;)
Czytaj dalej »

Pierwsze zakupy w second handzie

Z zapartym tchem przeglądam posty na innych blogach o znaleziskach w sklepach z używaną odzieżą. Pamiętam, że ok. 2 lata temu wybrałam się do takiego sklepu z kuzynką, która kupowała tam różne rzeczy i sprzedawała później na allegro po znacznie wyższej cenie. Zapamiętałam, że było tam pełno "babcinych" ubrań, których nigdy bym nie założyła. W moim mieście niestety nie ma w czym wybierać, jeden sklep w dodatku słabo wyposażony. Jednak ostatnio po długim poszukiwaniu udało mi się znaleźć to:


Ciemne jeansy, oczywiście za długie - czekają na spotkanie z maszyną mojej babci ;) Myślę, że jak na tą cenę są naprawdę niezłe.

12 zł.



Bardziej jednak cieszę się z niebieskiego sweterka. W ogóle nie wygląda na używany. Jakież było zdziwienie, gdy w domu zobaczyłam metkę - choć marka nie ma dla mnie znaczenia to jednak zawsze miło znaleźć coś takiego :)

5 zł.

Jak na pierwszy raz jestem zadowolona :)
Czy któraś z Was też czasem kupuje coś w takich sklepach? Jakie są Wasze najlepsze zdobycze?  

Pozdrawiam :*
Czytaj dalej »

WYPROSTOWAŁAM WŁOSY!

Wiem, nie ma się czym chwalić, ale jednak zaprezentuję Wam moje włosy w takiej wersji :)
Od razu dodam, że to nie było takie moje "widzi mi się", niestety zasnęłam w mokrych włosach i rano wyglądały KOSZMARNIE. Miałam dwie opcje: albo ponownie je umyć albo wyprostować. Jako, że jestem osobą bardzo podatną na wszelkie przeziębienia postanowiłam sobie darować takie poranne szaleństwa w zimnej wodzie i wybrałam trochę mniejsze zło - prostownicę :)

(niestety nieidealnie wyprostowane, bo się śpieszyłam)

Szczerze? Jestem pod wrażeniem tego jak w ostatnich miesiącach zmieniły się moje włosy. Dawniej były okropnie szorstkie i matowe w dotyku. Teraz po wyprostowaniu nadal były mięciutkie i lśniące. Najbardziej jestem zadowolona z tego jak urosły. Ogólna długość jakoś diametralnie się nie zmieniła, gdyż kilka razy obcinałam końcówki, ale za to widać przyrost po cieniowanej warstwie. Około lutego miała ona 8-10cm! Teraz (kończy się tam gdzie te wywinięte końce ;/) jest znacznie dłuższa, prawda? :) Mimo, że proste wyglądają na dłuższe niż na co dzień jako loki, nie zamierzam wracać do prostowania.

Udanego weekendu!

Czytaj dalej »

GARNIER odżywka z olejkiem z awokado i masłem karite

Nadszedł czas na recenzję mojej ulubionej odżywki Garniera, która zarazem jest w ścisłej czołówce moich ukochanych kosmetyków :)


Urzeka mnie jej zapach, aż chce się wąchać bez przerwy :) Stosuję ją jako drugie O w metodzie OMO.
Producent obiecuje: "Twoje włosy stają się wyjątkowo łatwe w rozczesywaniu i odżywione. Są niewiarygodnie miękkie 
i błyszczące". Owszem, po jej użyciu włosy są gładziutkie, świetnie się rozczesują i nie są splątane. Zauważyłam, że po niej szczególnie ładnie się układają. Nie obciąża moich wybrednych włosów, nie psuje skrętu! Jest wydajna, tania w stosunku do jakości i łatwo dostępna. Ma kremową konsystencję dzięki czemu nie spływa z włosów. Wad nie widzę, więc z pewnością pojawi się u mnie jeszcze nie raz!

Z czystym sercem POLECAM :)
Czytaj dalej »

Mikołajkowe MINI rozdanie :)

Nie planowałam żadnego rozdania, bo niestety ostatnio krucho u mnie z budżetem :(
Jednak los się do mnie uśmiechnął i mikołajkowe prezenty dla moich czytelniczek same się znalazły :D




NAGRODY:

1. L'biotica "regenerujący krem do rzęs" 
Zakupiłam, gdyż zachęciła mnie elf__  :) do jednej sztuki otrzymałam drugą za GROSZ - dzielę się, więc z Wami, bo nie wiem kiedy bym zużyła dwa opakowania :D

2.  Oriflame "Tender Care Chocolate"
Zamawiałam z koleżankami kilka sztuk na allegro, zakręciłyśmy się i wyszło o jedno za dużo :) pachnie cudownie czekoladą, idealnie sprawdza się jako balsam do ust.

3. Kokardka do włosów w kropeczki :D
Kupiłam jakiś czas temu 2 w zestawie, a jako, że rzadko wiążę włosy jedna służyć mi będzie jeszcze długi czas, a druga przyda się komuś innemu. 

Postaram się dołożyć jeszcze coś słodkiego :)

Jak widać nagrody nie są jakoś szczególnie wartościowe, mimo to zapraszam Was serdecznie do udziału :)

ZASADY:  

Jedyne co wymagam to:
- publiczne obserwowanie mojego bloga - za to przysługuje 1 los. 
Dodatkowo możecie:
- umieścić baner o rozdaniu w Waszym pasku bocznym + 1 los,
- dodać mój blog do blogrolla + 1 los,
- notka lub dopisek + 1 los.

Zgłaszać się można pod tym postem do 4 grudnia WŁĄCZNIE.
Losowanie odbędzie się 5 grudnia, a 6 opublikuję wyniki oraz WYŚLĘ DO WAS MIKOŁAJA Z PREZENTEM :D 

FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY:

1. Obserwuję jako:
    E-mail:
2. Pasek boczny: NIE/TAK + link
3. Blogroll: NIE/TAK + link
4. Notka: NIE/TAK + link

POZDRAWIAM I POWODZENIA WSZYSTKIM :*

Czytaj dalej »

Podsumowanie akcji ,,Pijemy siemie lniane" - EFEKTY



Przedstawiam Wam efekty miesięcznej lnianej kuracji, którą łącznie ze mną przeprowadziło 10 ochotniczek :)

1. minthairr

PRZED: 24cm, PO: 25cm. (pasmo kontrolne)

2. Milka 

PRZED: 59cm, PO: 61,5-62cm. (długość)


3. Izus1990

PRZED: 14cm, PO: 15,5 cm. (pasmo kontrolne)


4. Greenfrog

PRZED: 74cm (pasmo kontrolne), PO: + 1-1,5 cm.


5. Buena

PRZED: 32cm, PO: 33,5 cm. (pasmo kontrolne)


6. Magdalena Krowiarz / lifedevice

PRZED: 4cm, PO: 5,5cm. (pasmo kontrolne)


7. Ryouko Ookami

PRZED: 14cm, PO: 15,5cm. (pasmo kontrolne)


8. Nyuu

PRZED: 68cm, PO: 70cm. (długość)


9. Cleo

PRZED: 50cm, PO: 53cm. (długość)


10. shinybraid

PRZED: 30cm, PO: 31,5cm. (pasmo kontrolne)




Łącznie urosło nam ok. 17,5 cm :))
Pojawiło się sporo babyhair, wzmocniły się paznokcie i niektóre z dziewczyn zauważyły poprawę cery.

Zdjęcia trochę poprzycinałam, żeby było lepiej widać różnice w przyroście, ale wyszło mi trochę nieudolnie :( 


Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :*
Czytaj dalej »
Paula Es | beauty & lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka