Pierwsze zakupy w second handzie

Z zapartym tchem przeglądam posty na innych blogach o znaleziskach w sklepach z używaną odzieżą. Pamiętam, że ok. 2 lata temu wybrałam się do takiego sklepu z kuzynką, która kupowała tam różne rzeczy i sprzedawała później na allegro po znacznie wyższej cenie. Zapamiętałam, że było tam pełno "babcinych" ubrań, których nigdy bym nie założyła. W moim mieście niestety nie ma w czym wybierać, jeden sklep w dodatku słabo wyposażony. Jednak ostatnio po długim poszukiwaniu udało mi się znaleźć to:


Ciemne jeansy, oczywiście za długie - czekają na spotkanie z maszyną mojej babci ;) Myślę, że jak na tą cenę są naprawdę niezłe.

12 zł.



Bardziej jednak cieszę się z niebieskiego sweterka. W ogóle nie wygląda na używany. Jakież było zdziwienie, gdy w domu zobaczyłam metkę - choć marka nie ma dla mnie znaczenia to jednak zawsze miło znaleźć coś takiego :)

5 zł.

Jak na pierwszy raz jestem zadowolona :)
Czy któraś z Was też czasem kupuje coś w takich sklepach? Jakie są Wasze najlepsze zdobycze?  

Pozdrawiam :*

22 komentarze :

  1. Fajne łupy :) Mi kiedyś udało się kupić modny czarny płaszczyk za 1zł! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przez kilka lat nie chodziłam do Sh. Zawsze trafiałam na takie, gdzie rzeczy były wycenione i drogie, biorąc pod uwagę, że to rzeczy używane.
    Niedawno weszłam do pewnego SH, bo miałam chwilę czasu będąc na mieście. OD wtedy chodzę regularnie kilka razy w tygodniu :D
    Ładne ubrania, wszystko na wagę ( w dniu głównej dostawy 20 zł za kilogram, potem z każdym dniem coraz taniej, dzień przed dostawą 2 złote za kilogram).
    U siebie na blogu wrzucałam zdobycze z października. A z lepszych jeszcze nie wrzuconych (listopadowych), nowa koszula M&S w cenie 0. 58 zł. :D
    Jest masa ładnych ubrań z metkami. A ile więcej można kupić niż w normalnym sklepie :D
    Twoje zakupy też wyglądają jak nowe, szczególnie spodnie.
    A sweterek ma fajny kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że u mnie takich nie ma :(

      Usuń
    2. Być może są tylko jeszcze ich nie znalazłaś ;-)

      Usuń
  3. Ja bez ciucholandów bym żyć nie mogła :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Udały Ci sie zakupy :) fantastyczne dzinsy! Moja siostra ma dar do wyszukiwania rzeczy w SH... Mi rzadko kiedy udaje sie cos fajnego znalezc :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne łupy:) Żałuję, że ja nie umiem kupować w SH:( Ba, nawet z normalnymi sklepami mam problem. Zwyczajnie nie lubię zakupów ciuchowych.

    Spodnie wyglądają jak Goodies:) Sweterek świetny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy byłam młodsza, takie sklepy były genialnie zaopatrzone i ubierałam się niemal tylko tam. Zdarzało nam się dopaść prawdziwe rarytasy w śmiesznych cenach. niestety później ceny poszybowały w górę a jakość i wybór w dół... ;/
    Obecnie w lumpexach w mojej okolicy nie ma nic ciekawego (przez chwilę były zagraniczne książki, ale teraz są tylko poniszczone cienkie harlequiny po 5 zł). ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. czasem sie zdarzy coś fajnego wychwycić :D ale to rzadko, zwłaszcza, że mam mało czasu na takie sklepy

    OdpowiedzUsuń
  8. Radość z tak udanych zakupów za grosze jest mega wielka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja często kupuję w second-handach, ale rzeczy wybieram bardzo dokładnie (nie biorę nic co wymaga poprawek, przeróbek itd) i chyba mogę powiedzieć, że mam do tego talent :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja raz znalazłam torebkę z DKNY za 15zł!

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam serdecznie! Zapraszam Cię na mój blog gdzie trwa Nepalski Tydzień Mydlany. Przez siedem dni, codziennie, możesz wygrać mydła wytwarzane ręcznie w Nepalu. Dodatkowo masz szansę na wygranie nagrody głównej 300 zł i 2 x po 100 zł. Szczegóły u mnie na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  12. lumpeksy zawsze spoko :) jak trafi się coś ciekawego to lubię tam kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam Cię do zabawy http://bambusowy-raj.blogspot.ro/2012/11/akcja-maliny-jesienne-umilacze.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja lubię czasami pójść, ale teraz muszę znaleźć nowy, bo niestety do domu wracam jak jest kilka dni po dniu dostawy ;<

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię łazić po secondach :) Latem najładniejsze sukienki znalazłam tam. Mam jeden, upatrzony lumpas, do którego lubię chodzić, bo zawsze znajdzie się coś fajnego. Ale on jest taki na uboczu, ze stałą klientelą, ale nie jest rozpowszechniony, więc ten plus, ze pójde i pooglądam niewybrany towar :D

    OdpowiedzUsuń
  16. trzeba duzo chodzic zeby cos fajnego upolowac :) i podziwiam Cie ze bylas w stanie znalezc tam spodnie, ja nigdy na siebie nic nie moge znalezc, bo zostaja same tak niewymiarowe rzeczy ze cos mi ciagle nie pasuje :P a ten sweterek jest fajny, sama mam duzo takich z zary i z bershki, tylko kupilam je niestety bo dosc okrutnej cenie jaka oferuje producent :P ogolnie fajnie wygladaja rozpiete i z jakims dluzszym lancuszkiem, od razu wyglada ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam sh! Chociaż teraz coraz gorzej z dobrym towarem ;<

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja raczej nie chodzę chociaż chciałaby. Wydaje mi się, że u mnie nie ma takich, ale może rzeczywiści ich nie znalazłam. Uwielbiam chodzić po drogeriach,natomiast sklepy z ciuchami szybką mnie nudzą, nic nie mogę znaleźć, a później pluję sobie w oczy jak okazuje się, że ktoś ma na sobie moją wymarzoną bluzkę kupioną w tym sklepie, w którym ja buszowałam godzinę i stwierdziłam, że nic nie ma. ; (
    Co do spodni super, a co do sweterka jest cudowny! <3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Paula Es | beauty & lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka