Powrót do dawnej grzywki

Ostatnio stanęłam przed dylematem: czuć się dobrze ze swoimi włosami lub stosować się do żelaznych zasad włosomaniaczek.
Większość dziewczyn zapuszcza grzywkę, więc i ja kilka miesięcy temu postawiłam sobie taki cel. Przestałam ją prostować, zapinałam, ale ostatnio przez dużą wilgotność powietrza wystarczyło wyjść na zewnątrz i robił się z niej jeden wielki kołtun przy twarzy.  Stwierdziłam, że dosyć tego! Włosomaniactwo powinno być przyjemnością, a nie wyrzeczeniami. Zdaję sobie sprawę, że prostownica to ZŁO, ale wolę jej używać niż całymi dniami czuć się źle sama ze sobą i uciekać przed lustrem.



Skróciłam, więc grzywkę o jakieś 7cm (sięgała już za usta), MAM ZAMIAR JĄ PROSTOWAĆ i nie wstydzę się tego. Myślę, że lepiej wyglądam z grzywką niż z "łysym" czołem, a mając taką bardzo długą musiałam zapinać jeśli chciałam coś widzieć.

Tak poza formalnościami będąc u fryzjera i widząc jak szybko tracę centymetry, aż bolało mnie serce :D ale szczerze jestem zadowolona i nie żałuję! Oczywiście nie potraktuję reszty włosów gorącem, nie śmiałabym.

Za obcięcie zapłaciłam kosmiczną cenę 3zł ;)
Czytaj dalej »

Zakupy z ostatnich dni

Moje ostatnie zdobycze:



























1. JANTAR - przyda się do mojego planu (już wkrótce na blogu :D). Tą wcierkę zna chyba każdy, to moje drugie podejście. 

2. Glicerynowy krem do rąk o zapachu MELONA - pachnie wyśmienicie! :) Kupiłam ze względu na warunki atmosferyczne. Dodatkowa ochrona zawsze się przyda.

3. Barwa Ziołowa Szampon Pokrzywowy - w formie oczyszczania włosów co jakiś czas. Słyszałam o tym szamponie już chyba milion razy, więc musiał się pojawić i u mnie.

4. Vitapil - jestem bardzo zadowolona, iż wreszcie zdecydowałam się go kupić! Cena (36zł) nieco dołująca, ale z racji, że to na kuracja na 2 miesiące nie jest tak źle. 

5. ISANA Body Creme - ma bardzo przyjemny, bogaty skład. Będą stosować jako maskę na jakieś 2 godzinki raz 
w tygodniu. Zapach kakaowego budyniu, uwielbiam <3

Ciągle obiecuję sobie, że koniec z zakupami, a jak widać ciągle o tym zapominam ;) 
Wy też macie manię kupowania ? ;))
Czytaj dalej »

Podsumowanie miesiąca: PAŹDZIERNIK

Aktualizacja nieco wcześniej, bo na początek listopada mam już pomysł na troszkę inny post ;)




Jak zapewne większość z Was wie w październiku piłam siemię lniane (jeszcze zostały mi 3 dni akcji). Nie używałam żadnych innych "wspomagaczy" by mieć pewność, że efekty mogę przypisywać siemieniu. Naczytałam się o wspaniałych wynikach w poroście po takiej kuracji i co tu dużo mówić - nastawiłam się do tego bardzo pozytywnie. Jednak po 27 dniach mogę z czystym sercem powiedzieć - zawiodłam się. Przyrost w tym miesiącu strasznie mały w porównaniu do poprzedniego - zaledwie 1cm. Może to za krótko by ocenić działanie zachwalanych ziarenek, ale strasznie mi przykro, że w moim przypadku było tak słabo. Jako przeprosiny dostałam za to sporo babyhair.

Niestety mój skręt uległ pogorszeniu przez moje spanie w ślimaczku.



Myślę, że nie ma się co rozwodzić nad szczegółową pielęgnacją. Jestem jednak oczarowana naturalną maską z siemienia. W takiej postaci sprawdza się znakomicie!

Dużo częściej też olejuję włosy, w tym miesiącu przeważnie mieszanką sezamowego (fuu) i winogronowego.

Ostatnio często można mnie zobaczyć w takim niedoskonałym koczku, gdyż wreszcie włosy mają długość w miarę odpowiednią do tego upięcia:


 Pozdrawiam :*
Czytaj dalej »

TAG: ,,Moja walka o centymetry"

Większość włosomaniaczek przykłada dużo serca do przyśpieszenia porostu włosów. Celem tagu jest podzielenie się między nami bloggerkami informacjami o zapuszczaniu oraz ulubionych sposobach jak możliwie szybko dotrzeć do wymarzonej długości. Jako pierwsza, więc rozpoczynam zabawę i mam nadzieję, że ktoś się skusi do wzięcia udziału ;)
 



ZASADY:

1. Napisz kto Cię otagował.
2. Zamieść baner oraz zasady zabawy w poście odpowiadającym na tag.
3. Odpowiedz na wszystkie 6 pytań.
4. Zaproś do udziału przynajmniej 5 innych bloggerek.

PYTANIA:

1. Ile cm mają Twoje włosy obecnie i do jakiej długości dążysz?
Najdłuższe pasmo ma 24 cm (na początku października). Maksymalna długość jaką chcę osiągnąć to 50cm. Długa droga przede mną ;)

2. Co zmotywowało Cię do zapuszczania i jaka była Twoja startowa długość włosów?
Ot, nadszedł taki dzień, że zapragnęłam długich włosów + marzą mi się piękne loki na studniówkę :) Na samym początku było to 22cm, w między czasie skróciłam końcówki o 3cm.

3. Jaki jest Twój miesięczny przyrost (bez wspomagaczy) ?
Niestety zaledwie ok. 8 mm :(

4. Jaka jest Twoja ulubiona/najskuteczniejsza wcierka przyśpieszająca porost?
Póki co najlepszy efekt dała mi woda brzozowa firmy "Kulpol". Jednak mam w planach w niedalekiej przyszłości przetestować jeszcze kilka innych.

5. Jaki suplement spowodował u Ciebie najlepsze efekty?
Zdecydowanie CP. Podczas miesięcznej kuracji włosy urosły mi 2cm, czyli ponad 2x tyle co normalnie.

6. Inne sposoby, które przyczyniły się do wzrostu Twoich włosów:
Ciężko mi stwierdzić. Miałam krótkie przygody z olejkiem rycynowym, ale nie przyniósł oczekiwanych efektów. Takim małym cudeńkiem ostatnio stało się siemię lniane, ale o tym już wkrótce w podsumowaniu akcji ;)

TAGUJĘ:

Anielka
thedarksideoflight
Mudi
kosodrzewina79
Demene
larose750
lycaona
PATRYCJAA-WARDROBE
Oczuchmurność
... i każdy kto ma ochotę także podzielić się ze światem swoimi spostrzeżeniami ;)
Czytaj dalej »

Jesienna melancholia

Nie cierpię takiej pory roku. Brr ;<

Moje dzisiejsze plany niestety zepsuł deszcz. Cały dzień spędzam w domu, zdołowana obecną aurą. Postanowiłam pomarudzić trochę na blogu, chyba mi czasem wolno ;)

Aby sobie poprawić humor zapewniłam sobie zestaw pocieszający:



Kakao, kocyk, tablet i okazjonalnie trochę słodyczy ;)


Aby troszkę wykorzystać ten nudny post mam propozycję, abyście w komentarzu pozostawiły dla mnie jakieś pytania, np. o pielęgnację itp. Może chciałybyście przeczytać u mnie coś konkretnego? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie :)

Na wszystkie Wasze pytania postaram się odpowiedzieć w najbliższych postach, pozdrawiam :*
Czytaj dalej »

WYNIKI ROZDANIA!

Drogie dziewczyny, przychodzę dziś do Was z wynikami mojego rozdania.

Bardzo dziękuję mojej siostrze za pomoc przy wykonaniu losów - sama bym nie dała rady w tak krótkim czasie oraz mojemu TŻ za pomoc przy filmie :)

Zgłoszeń przyszła cała masa, nie spodziewałam się, że będzie tak dużo! Aby wszystko odbyło się tak jak należy postanowiłam losowanie wykonać "na Waszych oczach" ;)

Zapraszam do obejrzenia (proszę włączcie widok pełnoekranowy, bo jakość jest naprawdę kiepska, mam nadzieję, że widać choć trochę szczęśliwy e-mail) :



GRATULUJĘ ZWYCIĘŻCZYNI! W najbliższym czasie otrzymasz ode mnie e-maila z prośbą o adres wysyłki.

Najchętniej nagrodziłabym Was wszystkie :(
Postaram się niedługo znów zorganizować rozdanie dla moich czytelniczek, więc uszy do góry!

PS. Jeśli będzie problem z doczytaniem się to wpiszę tu wylosowaną osobę, ale póki co chciałam zrobić Wam niespodziankę. ;)

EDIT:
Tak jak sądziłam były problemy z rozczytaniem napisu. Wylosowany e-mail to: dariaandrzejczyk@gmail.com
Czytaj dalej »

Chwalę się x2 + moja dzisiejsza fryzura

Dziś post zupełnie z innej beczki, bo o moich ostatnich sukcesach ;)

Może pamiętacie moją niedawną prośbę o pomoc w konkursie na zdjecie z gitarą. Jestem bardzo szczęśliwa, gdyż udało mi się znaleźć w finałowej trójce i otrzymałam taki oto mini kurs gry na gitarze:


W skład zestawu wchodzą książka z radami dla początkujących oraz płyta z ćwiczeniami. Nagroda z pewnością mi się przyda, gdyż moja gitara już od dłuższego czasu czeka na mnie w kącie pokoju. ;)

Drugie małe zwycięstwo to zaliczenie testów na prawo jazdy w WORDZIE. Zaczęłam się uczyć dwa dni temu, myślałam, że nie podołam, a jednak udało się! Teraz pozostaje tylko czekać na egzamin praktyczny.


Mam także dla Was na koniec moje włosy splecione w kłos. Mały, chudziutki, ale jest!


Widać także moje bejbiki, które pojawiły się całkiem niedawno, a prężnie się rozwijają! :)

PS. Przypominam o moim ROZDANIU, które trwa do czwartku włącznie.
Czytaj dalej »

TAG: "Moje blogowe sekrety"

Spodobał mi się ten TAG, więc postanowiłam wziąć w nim udział ;)
Zobaczyłam go u PATRYCJI, której blog bardzo lubię czytać :). Zapraszała do udziału wszystkie chętne dziewczyny - chętnie skorzystałam z okazji.



ZASADY:
1. Zamieść baner w poście odpowiadającym na tag.
2. Napisz, kto Cię otagował i zamieść zasady z zabawy.
3. Opowiedz na wszystkie pytania.
4. Zaproś do zabawy 5 innych blogerek.

PYTANIA:

1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?

Mój pierwszy post pojawił się 27 lipca obecnego roku, a więc blog jest jeszcze młodziutki ;) Wpisy dodaję średnio 2-3 razy w tygodniu, ale wszystko zależy od tego co nowego u mnie. Czasem mam dni, że mogłabym napisać 5 postów, a innym razem nie mogę się zebrać z napisaniem nawet jednego :<
 
2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?

Najchętniej przesiedziałabym na nim cały dzień jednak staram się ograniczać do 10-15 razy :)

3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?

O blogu na dzień dzisiejszy wie:
- mój TŻ, przed którym nie umiałabym nic zachować w sekrecie,
- moja młodsza siostra, która została już zarażona moją włosową obsesją,
- rodzice - nie podzielają mojego entuzjazmu i uważają całą sprawę z włosami za marnowanie czasu :(
- moja niewiele starsza ode mnie ciocia ;)
- oraz jedna jedyna koleżanka z klasy, która wiem, że zachowa to dla siebie.

Chyba źle bym się czuła ze świadomością, że większa liczba znanych mi osób czyta moje przemyślenia. 
Póki co dobrze mi jest tak jak jest ;)   

4. Posty jakiego typu najbardziej interesują Cię u innych blogerek? 

Różnego typu podsumowania - uwielbiam czytać Wasze opisy oraz przeglądać zdjęcia ukazujące jak wytrwałość i konsekwentne dążenie do obranych sobie celów wpływa na stan włosów, jak pięknie zmieniają się na lepsze! Takie posty dodają mi siły do dalszej pielęgnacji. Często także przeglądam recenzje kosmetyków i (niestety) przeważnie zawsze ulegam pokusie przetestowania danego kosmetyku na sobie, a mój zbiór stale się rozrasta ;)

5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?

Oczywiście! Niejednokrotnie wzdycham do zdjęć włosów i marzę, aby moje też kiedyś były tak piękne i zadbane :).
  
6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?

Nigdy nie kierowało to mną przy zakupie jakiegoś produktu. Jeżeli coś kupuję to tylko dlatego by pomóc moim włosom zdrowo się rozwijać.

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy!

Oj, zdecydowanie tak. Czasem gdy przeczytam o jakimś produkcie po prostu muszę go mieć!
 
8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu.

Blog powstał przede wszystkim po to, aby systematycznie troszczyć się o moje włosy. Szybko stał się nieodłączną częścią mojego życia. Myślę, że nauczył mnie pokory oraz tego, że warto się starać i być cierpliwym, a dane nam będzie cieszyć się wspaniałymi efektami :)

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?

Pomysły na posty zazwyczaj przychodzą same - nowy zakup bądź dzielenie się z Wami spostrzeżeniami. Nie ukrywam, że "spacerki" po innych blogach także są świetną inspiracją ;)

10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga tak, że chciałaś go usunąć?
  
Takie momenty boleśnie odczułam na początku blogowania. Zupełnie nie mogłam przekonać się do pisania, czułam się zażenowana dodając posty. Jednak Wasze miłe komentarze dodaje mi odwagi i motywacji :*

TAGUJĘ:
- a także wszystkie blogerki, które chcą zwierzyć się ze swych małych sekretów ;)
Czytaj dalej »

Moja włosowa historia ;)

Postanowiłam przybliżyć Wam historię moich loków, które konsekwentnie niszczyłam przez wiele lat ;)

Jako dziecko miałam długie naturalne loki. Wielokrotnie Panie w przedszkolu wzdychały nad moimi kręciołkami :)
Tu jako ośmiolatka:


Niestety w wieku 11 lat uznałam, że dużo lepiej mi w prostych. Jednak prostowałam je naprawdę bardzo rzadko. Oczywiście jak większość dziewczynek po komunii ścięłam włosy i nie widziałam w tym nic złego. :(


W 5 klasie pod nieobecność moich rodziców w domu postanowiłam zrobić pasemka. Niestety wyszło tak, że pomalowałam je praktycznie całe. Skończyło się awanturą i łzami, gdy rozumiałam, że nie da sie zmyć tego paskudztwa.
Zdjęcie robione kilka miesięcy po nieszczęśliwej koloryzacji:


Na szczęście włosy szybko mi odrosły i idąc do gimnazjum pozostały mi już tylko na końcach (miałam obre dużo wcześniej niż wszyscy ;D). Chcąc wyglądać dobrze w nowej szkole prostowałam je tak, aby nikt nie dowiedział się, że naprawdę mają tendencję do kręcenia. Tak prostowałam aż do 2 klasy szkoły średniej.

Włosy często obcinałam tłumacząc to tym, że wtedy szybciej się je prostuje. Często sięgałam też po szampony koloryzujące na 24 mycia zawsze w ciemniejszych kolorach niż mój, aby postarzyć moją pucowatą twarz.
Nigdy nie używałam żadnych odżywek jedynie byle jakiego szamponu napakowanego sylikonami i innymi świństwami.

Mając 15 lat:


Mając 16 lat:


I tak właśnie moje włosy żyły sobie do kwietnia 2012 - wtedy wówczas zapragnęłam swojego naturalnego koloru. Udałam się wtedy do fryzjerki, by ścięła mi włosy tak, aby jak najbardziej pozbyć się dolnych pasm, które były pomalowane na czarno. Niestety "fryzjerka" wykonała mi takie cieniowanie (najkrótsze pasma miały ok. 8cm) z którego będę schodzić jeszcze miesiącami. Nie mam zdjęcia z tego okresu - może i dobrze.
2 miesiące później zmęczona codziennym prostowaniem, tracąc ogromne ilości włosów podjęłam decyzję o odstawieniu tego szatańskiego urządzenia.

Trudne początki (18 lat):


Podglądając godzinami rozmowy dziewczyn na Wizażu moja wiedza na temat pielęgnacji kręconych włosów rosła. Już po ok. miesiącu włosy miały się o wiele lepiej:



Dużo brakuje im jeszcze do ideału oraz do mojej wymarzonej długości do talii, ale staram się konsekwentnie dążyć do celu. :)
Czytaj dalej »

Recenzja maski BIOVAX "do włosów suchych i zniszczonych"

Zakup tej maski sprawił mi duży problem. Nie mogłam jej nigdzie znaleźć, ceny na allegro wydawały mi się mocno przesadzone jak na 250 ml (prawie 30zł wraz z przesyłką) aż pewnego razu wybrałam się do większego miasta i cudownie trafiłam na promocje w Super-Pharm - 12zł o ile dobrze pamiętam.
Mam ją do dziś i jest to zdecydowanie moja faworytka jeśli chodzi o maski.




Ma bardzo przyjemny zapach, bardzo delikatny utrzymujący się jeszcze długo po spłukaniu.Włosy po niej są gładkie w dotyku
i dobrze nawilżone. Doskonale także rozczesują się i co ważne nie są obciążone. Bardzo cenię ją sobie za skład bez sylikonów i parabenów. Dużym plusem są dodatki jakie zapewnia nam producent. Mamy dla siebie oprócz maski czepek wspomagający działanie produktu i próbkę serum wzmacniającego.

Bardzo oszczędzam tą maskę, bo jak już wspominałam to moja ulubiona, a zapewne ciężko mi będzie zdobyć ją znów po tak atrakcyjnej cenie. Na szczęście jest ona bardzo wydajna, więc będę mogła się nią cieszyć jeszcze przez dość długi czas.

A Wy jakie macie doświadczenia z kosmetykami BIOVAX? :)
Czytaj dalej »

PASEMKO KONTROLNE - moja metoda

Chyba każda kręconowłosa przyzna mi rację, że dokładne zmierzenie przyrostu jest strasznie trudne. Ostatnio chwaliłyście mój pomysł zdjęć z mokrymi włosami w bluzce z charakterystycznym wzorkiem. Metoda dobra, ale nieprecyzyjna. Dziś przedstawię Wam mój najnowszy pomysł mierzenia PASEMKA KONTROLNEGO.

Do jego wykonania użyłam:


Wydzieliłam pasmo koło ucha...


...pokryłam rozjaśniaczem i odczekałam 35 minut. Po spłukaniu skróciłam je o ok. 2cm.


Na zdjęciu nie wygląda to najlepiej, ale w rzeczywistości nie widać pasma wcale - górna warstwa włosów idealnie go zakrywa ;)
Od tej pory będę mierzyć odrost, pomiary staną się łatwiejsze i dokładniejsze.
NIE NAMAWIAM WAS do tej metody, bo zdaję sobie sprawę, iż nie jest to zbyt mądry sposób ;)

Niebawem chciałabym przygotować ogólny plan zapuszczania na klika kolejnych miesięcy, spis produktów i kuracji, które chciałabym testować. Mam także nowe zamiary co do długości do której będę dążyć.

Pozdrawiam i nie skrzyczcie mnie za bardzo w komentarzach za ten rozjaśniacz :* :)
Czytaj dalej »

Z jak Zakupy ;)

Moje postanowienia co do ograniczenia włosowych zakupów znów zostały nadszarpnięte ;)
Tym razem przygarnęłam taką gromadkę:



1. artiste - odżywka intensywnie regenerująca
Właściwie otrzymałam ją jako jeden z urodzinowych prezentów. Na razie mam za sobą jedną próbę z tą odżywką i spisała się naprawdę dobrze. Produkt zawiera keratynę, więc pokładam w niej nadzieje na chociaż minimalną odbudowę.

2. Radical - odżywka wzmacniająco-regenerująca
Zamierzam używać jej oczywiście jako wcierki. Na KWC można przeczytać wiele pochlebnych opinii - babyhair, szybszy porost, czyli właśnie to czego oczekuję od tego typu produktów. Chwilowo poczeka sobie w kolejce, gdyż nie chcę zaburzyć efektów picia siemienia :)

3. Oilmedica - maska i odżywka do włosów
Nie wiem skąd taka nazwa, moim zdaniem to po prostu olejek. Zawiera sporo składników mogących wpłynąć na przyśpieszenie porostu. Mam w planach używać tego oleju w listopadzie przynajmniej 2 razy w tygodniu na 3 godziny przed myciem.

4. Pokrzywa w saszetkach firmy HERBAPOL
Także w planach na później - po długiej przerwie wrócę do mojego ulubionego ziółka.



A jak u Was? Skusiłyście się na coś ostatnio? ;)
Czytaj dalej »

Moje zapuszczanie - zaskakujące spostrzeżenie

Zacznę od tego, że w ogóle nie planowałam tego postu. W związku z moimi urodzinami mój TŻ obdarował mnie aparatem oraz statywem bym mogła do woli fotografować moje włosy. Jakież było moje zdziwienie, po ostatniej małej sesji.
Już w czerwcu na wstępie mojej wielkiej obsesji wpadłam na pomysł by robić zdjęcia z mokrymi włosami (wiadomo, że efekty zapuszczania na kręconych trudniej zauważyć) w dodatku zawsze w tej samej bluzce - najlepiej z wyraźnymi punktami odniesienia. Zdjęcia udało mi się zrobić w czerwcu i w lipcu. Zniechęcona miernymi efektami porzuciłam wcześniejsze zamiary. Oto jaka wczoraj spotkała mnie niespodzianka:


Zwróćcie uwagę na paski - na początku zapuszczania najdłuższe pasma sięgały niebieskiego, w między czasie SKRÓCIŁAM JE o 3cm. Obecnie minęły już owy niebieski pasek i prężnie podążają do końca czarnego. Jestem zaskoczona gdyż myślałam, że moje włosy utknęły w miejscu.

Myślę, że dotarcie do ok. końca różowego paska będzie długością idealną!


Cały dzień chodzę zadowolona i uśmiecham się do lustra :D
Czytaj dalej »

Starość nieradość - czyli moje urodziny ;)

Dziś szybki post, w którym pragnę się pochwalić - kończę dziś 18 lat ;)



Nie dociera to jeszcze do mnie, zupełnie nie czuję się pełnoletnia. No, ale nie pozostaje mi nic innego jak tylko przyzwyczaić się i cieszyć młodością! ;)

Czego bym sobie życzyła na urodziny? Marzeń mam wiele, ale skupię się oczywiście na włosach ;) Za 12 miesięcy, na swe 19 urodziny chciałabym cieszyć się już o wiele lepszymi kondycyjnie włosami. Chciałabym, aby przez ten rok nabrały blasku i nawilżenia. Co do przyrostu chciałabym dojść do 40cm pasma kontrolnego. 16cm to jednak bardzo dużo i przy tempie mojego przyrostu mało prawdopodobne. Jednakże będę się bardzo starać i dążyć do jak najlepszych efektów, a czas pokaże co z tego wyniknie ;)


Nie tylko ja obchodzę swoje święto, ale i mój blog: STO OBSERWATORÓW! Jestem bardzo szczęśliwa, nie sądziłam, że aż tyle dziewczyn zechce czytać moje posty. Dziękuję :*

Czytaj dalej »

Zakupowy post ;)

Z chęcią podczytuję posty na innych blogach zwane "zakupowymi haulami" stąd też mój pomysł na nową zakładkę :)
Osobiście staram się ograniczać w kupowaniu nowych produktów, gdyż zgromadziłam ich już naprawdę sporo. Jednak, gdy będzie się pojawiać u mnie coś nowego od razu będę się tu chwalić ;)


Wczorajsze zakupy z TŻ udały się nad wyraz dobrze - znów wysępiłam kilka nowych rzeczy (dziękuję :*). Zapewne większość z Was skusiły panujące w Rossamanach promocje. Chętnie wyniosłabym pół sklepu, ale ostatecznie wybrałam tylko to co jest mi potrzebne na bieżąco:



1. Płyn do higieny intymnej Facelle Sensitive
O ile się nie mylę to moja 3 butelka. Stosuję jako delikatne myjadło do włosów. 

2.  Malinowa pomadka ISANA
W związku z postępującą jesienią postanowiłam zrobić też coś dla moich ust. Ta konkretna skusiła mnie ceną (aż 2,50) oraz brakiem środków konserwujących, parafiny oraz sylikonów (o ile producent mówi prawdę). Ma śliczny, delikatny zapach :)

3. Szampon "Biotyna i kofeina" Alterra
Długo zastanawiałam się "kupić czy nie kupić?". Koniec końców jak widać zgarnęłam do koszyka 2 sztuki. Alterrowskie szampony mają pokaźną rzeszę zwolenników jak i nieugiętych przeciwników. Postanowiłam dać mu szansę tym bardziej, że cena obecnie kusi do zakupu :)

4. Szklany pilnik "for your Beauty"
Zamierzałam zdobyć papierowy pilniczek, ale w łapki wpadła mi ta ostatnia sztuka - oczywiście także promocyjna :) Niestety, gdy wczoraj wróciłam do domu i wyjęłam go z opakowania okazało się, że tylko z jednej strony ma powierzchnię do piłowania, a druga jest zwykłym szkiełkiem.

5. Woda pokrzywowa "Kulpol" 
To już zakup z poza Rossmana ;) Mam dobre doświadczenia z tą firmą. Poprzednim razem miałam wodę brzozową i miesięczny przyrost zwiększył się o ok. 0,5 cm po zużyciu niecałej butelki. Niby niewielki efekt, ale lepszy taki niż żaden tym bardziej przy tak opornych włosach jak moje. Woda pokrzywowa ma zmniejszyć przetłuszczanie - może nareszcie uda mi się wrócić do mycia co dwa dni.
Czytaj dalej »

NATURALNE PROSTOWANIE GRZYWKI

Przychodzę do Was z obiecanym postem odnośnie prostowania grzywki bez użycia gorąca. Po mojej ostatniej aktualizacji włosowej, w której o tym wspomniałam otrzymałam kilka pytań jak owe naturalne prostowanie wygląda. Tu pragnę zdementować pomówienie, że to zdjęcie jest tego efektem:



Przyznaję się bez bicia (tak jak już pisałam) pewnego brzydkiego, wrześniowego dnia w ruch poszła prostownica. Nie sądzę też, aby osoba z naturalnie kręconymi włosami o skręcie przypuśćmy 2c nagle bez większego starania i przede wszystkim BEZ UŻYCIA PROSTOWNICY CZY SUSZARKI cieszyła się tak gładką i prostą grzywką. Przynajmniej dla mnie to niewyobrażalne ;)

Pewnie większość z Was zawiedzie się po przeczytaniu tego posta, gdyż nie jest to idealna ani magiczna metoda. Przebiega ona następująco:

1. Wilgotną grzywkę (ale broń Boże mokrą!) delikatnie rozczesuję, a następnie nakładam naprawdę małą ilość odżywki b/s, aby uniknąć spuszenia.

 

2. Przygotowuję sobie około 15 wsuwek. Spotkałam się z wieloma opiniami, że wsuwki są nie do przyjęcia, niszczą włosy, wyrywają je i ogólnie należy ich unikać. Ja wychodzę z założenia, że jeśli nałoży się je delikatnie to stanowią naprawdę niewielkie zagrożenie, a jeśli porównamy to z rozgrzaną do 200 stopni prostownicą to chyba nie trzeba mówić kto wygrywa w tym pojedynku ;)






3. Przeczesuję grzywkę na bok i zapinam - począwszy od jej końca, czyli poniżej ucha aż do linii mojego przedziałka. Wsuwki znajdują się w odległości 0,5-1 cm od siebie. Nie wiem czy to logiczny opis, ale sądzę, że najlepiej przedstawią Wam to poniższe zdjęcia:




4. Z tak zapiętą grzywką idę spać. Rano ostrożnie wyciągam wsuwki, rozczesuję grzywkę i zazwyczaj zapinam ją jakąś ozdobną spinką, gdyż jest już dość długa i zasłania mi wszystko.
Dodam, że próbowałam zapinania grzywki z boku 2-3 wsuwkami, ale moje niesforne włosiska i tak bezczelnie uciekały z zapięcia tworząc te znienawidzone przeze mnie wywijasy.

założona za ucho vs spięta kokardą



+ MOJE WŁOSY PO NOCY W KOCZKU ŚLIMAKU:


Jak widać ochrona włosów w postaci wszelakiego zaplatania włosów na noc przez CG jest nieco irracjonalna, gdyż zmienia nam nasz naturalny rodzaj loków. Przyznam jednak szczerze, że takie delikatne fale są dla mnie ciekawą odmianą - czasem taka odskocznia od burzy loków dobrze mi robi ;)

Jako ciekawostkę tylko dodam, że ja w formie nocnej ochrony przekładam włosy przez moją ulubioną poduszkę z satynową poszewką i najzwyczajniej w świecie sobie śpię.


Pozdrawiam i mam nadzieję, że może komuś przyda się ta wsuwkowa metoda ;)
Czytaj dalej »

Lista uczestniczek akcji: ,,PIJEMY SIEMIĘ LNIANE"




To lista dziewczyn, które podjęły wyzwanie lnianej kuracji
(wg. nicków)
:

1. minthairr
Pasmo kontrolne: 24cm.



2. Milka
Długość: 59cm.



3. Izus1990
Pasmo kontrolne: 14cm.


4. Greenfrog
Pasmo kontrolne: 74cm., Grzywka: 13cm.


5. Buena
Pasmo kontrolne: 32cm.



6. Ryouko Ookami
Pasmo kontrolne: 14cm.

 
7. Nyuu
Długość: 68cm.


8. Cleo
Długość: 50cm.



9. shinybraid
Pasmo kontrolne: 30cm.




Dziękuję dziewczynom za chęć udziału w przedsięwzięciu wraz ze mną :*
PS. Jeśli kogoś przypadkiem pominęłam lub coś pomyliłam bardzo proszę dajcie znać.

Przypominam: SIEMIĘ LNIANE PIJEMY SYSTEMATYCZNIE PRZEZ MIESIĄC, A NASTĘPNIE PRZESYŁAMY ZDJĘCIE PO ZAKOŃCZENIU KURACJI WRAZ Z NOWYMI POMIARAMI :)

PROSZĘ, ABY DZIEWCZYNY PRZY KTÓRYCH NICKACH ZOSTAŁY UMIESZCZONE PYTAJNIKI JAK NAJSZYBCIEJ UZUPEŁNIŁY DANE (podajcie długość w komentarzu), A TE OSOBY, KTÓRE NIE PRZESŁAŁY JESZCZE ZDJĘCIA NIECH WYŚLĄ JE NA ADRES E-MAIL pijemylen@o2.pl

Zachęcam także do wszelkich konwersacji o Waszych przeżyciach związanych w piciem lnu ;)

Pozdrawiam i życzę nam wszystkim wspaniałych efektów!:*

Czytaj dalej »

Podsumowanie miesiąca: WRZESIEŃ

Na samym wstępie pragnę przeprosić za coś co zaraz zobaczycie - WYPROSTOWAŁAM WŁOSY. Jedyny raz w miesiącu. Miałam zły dzień - nie tylko włosowy, ale i w ogóle... Ah, te problemy sercowe :(. Pomyślałam, że jeśli zobaczę w lustrze odbicie gładkich, długich włosów humor mi się trochę poprawi ;).




PRZYROST:
W tym miesiącu stał się ogromny cud - 2cm przyrostu. To zasługa przede wszystkim CP. Nie wierzyłam za bardzo w suplementy, ale ten miesiąc pokazał, że systematyczność popłaca! Pasmo kontrolne obecnie to 24cm.

PIELĘGNACJA:
Tu znów bez zmian. Wszystko przebiega tak samo jak ostatnio. Staram się nie kupować nowych rzeczy, moje wyposażenie jest jak dla mnie ogromne - wkrótce ujawnię Wam moje zbiory ;)
Abyście nie zapomniały jak naturalnie wyglądają moje loki:


PLANY NA KOLEJNY MIESIĄC:
Oczywiście jak wiecie w październiku wielkie nadzieje pokładam w piciu SIEMIENIA LNIANEGO. Obsesyjnie pragnę długich włosów, zdarza mi się biegać po domu z miarką sprawdzając czy może już coś urosło :D. Bardzo pragnę ujrzeć na początku grudnia 26cm mojego pasemka do pomiarów :).


GRZYWKA:
Grzywę zapuszczam od początku włosomaniactwa. Na początku, po zaprzestaniu prostowania całych włosów nadal męczyłam ją gorącem, gdyż nie mogłam znieść tych wywijasów przy twarzy. Teraz znalazłam sposób jak naturalnie ją "wyprostować". (Jeśli macie także taki problem dajcie znać, a napisze o tym więcej). Oprócz tego mam nową obsesję - SPINKI. Przede wszystkim kokardki itd., które w jakiś sposób wynagradzają mi łyse czoło - grzywka jest dość długa przez co przysłania mi oczy, więc zapinanie jej znacznie ułatwia życie ;)


NOWY ZAKUP:
Od dawna wahałam się nad kupnem tej szczotki. Poszłam, więc za ciosem i sprezentowałam ją sobie z okazji zbliżającej się osiemnastki:


+ moje podziurawione ucho :D



Włosy czeszę tylko na mokro, więc kiedy są najbardziej słabe. Tangle Teezer delikatnie je rozczesuje. Super rozprowadza też odżywkę po włosach.

Cieszy mnie chęć udziału dziewczyn w AKCJI ,,PIJEMY SIEMIĘ LNIANE". Jesteście kochane! Już niedługo dodam listę uczestniczek, a więc to ostatnia chwila na zapisanie się do akcji.

Bardzo przepraszam, że nie odpisuje regularnie na komentarze oraz Wasze e-maile. Pisanie na blogu też słabo mi idzie :(
Ostatni czas jest dla mnie dość kiepski. Przytłacza mnie jesień, sprawy osobiste nie idą jakość najlepiej,  nauczyciele szaleją ze sprawdzianami, dodatkowo robię prawo jazdy co też w dużej mierze zabiera mi popołudnia.

Pozdrawiam i dziękuję, że obserwujecie mnie tak licznie, to cudowna motywacja :*
Czytaj dalej »
Paula Es | beauty & lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka