Pierwsze blogowe święto ;)



Czytacie właśnie mój 50 post! Sama nie wiem kiedy to się zdarzyło, wydaję mi się, że dopiero co założyłam blog i nie w głowie mi takie sukcesy ;)

Teraz trochę statystycznie, aby jakoś podsumować tę pięćdziesiątkę:

- odwiedziłyście mój blog ok. 30600 razy!
- najpoczytniejszy post w ostatnim miesiącu to ten o przyśpieszeniu porostu, a ogólnie najczęstszymi wyświetleniami cieszyła się akcja picia siemienia ;))
- najczęściej zaglądacie do mnie poprzez wyszukiwarkę wpisując słowo "włosomaniaczki" oraz za pośrednictwem spisu włosomaniaczek.
- jest Was ze mną już ponad 280! nawet nie wiecie jak mnie to cieszy :*

Aktualnie nie wyobrażam sobie życia bez pisania, czasem czuję, że blog to w pewnym sensie mój drugi dom choć może dla niektórych zabrzmi to nieco melodramatycznie ;)

PS. Może macie do mnie jakieś uwagi, pytania lub propozycje? Piszcie śmiało ;)
PS2. Zapraszam ponownie na moje mikołajkowe rozdanie - to już ostanie dni.

Dziękuję, że jesteście! ♥

Czytaj dalej »

Wymarzona długość ;)

Dziś typowo włosowy wpis, kosmetyki chwilowo odstawię na trochę później. Oczywiście będę nudna i znów o ZAPUSZCZANIU. Jak powtarzałam już setki razy - zapuszczam na studniówkę, którą mam za rok oraz po prostu dla samej siebie :))

WŁOSY NA (pół)MOKRO:

 (ramiączka od innego stanika, ale nie zwracajcie na to uwagi ;D)

Włosy do zakończenia żeber podobają mi się najbardziej, poza tym babcia często mi powtarza, że przy moim wzroście (160cm) dłuższe byłyby niewskazane :( 
Brakuje mi tyle ile widać na zdjęciu - 15cm, ale niestety nawet jeśli osiągnę taką długość włosów "na mokro" to wiadomo, że po wyschnięciu będą dużo krótsze. Chyba każda kręconowłosa zna ten ból - mokre długie, a po wyschnięciu nawet o połowę krótsze. Eh, taki już nasz los i pozostaje jedynie się z tym pogodzić ;)

Oczywiście w swej walce o długość nie zamierzam kierować się zasadą "po trupach do celu" i regularnie podcinam końcówki, bo nic mnie tak nie drażni jak długie włosy z kilkunastoma centymetrami cienkich i zniszczonych końcówek. Cóż, takie są właśnie efekty zapuszczania na siłę.

Skupiam się też na odpowiednim odżywianiu i po kilku miesiącach intensywnej pielęgnacji widzę znaczną poprawę ich kondycji, wciąż jednak, aż serce mnie boli widząc dziewczyny z długimi, ślicznymi włosami, które nie stosują nic poza napakowanym sylikonami szamponem.

Chyba potrzebuję Waszego wsparcia, mam jakiś beznadziejny dzień - post miał być z założenia optymistyczny, a tu same narzekania, wybaczcie ;) Podsumowując mam nadzieję, na te brakujące 15 cm przed moją studniówką, a nawet chętnie przygarnę więcej! Mój licznik na blogu wskazuje, że poczekam jeszcze 484dni, oby się mylił! :D

PS. Mój obecny plan wspomagania przyrostu można zobaczyć TUTAJ.

Pozdrawiam! :*

Czytaj dalej »

Kredki konturowe do oczu - LOVELY

Pamiętacie kredkę jaką ostatnio kupiłam w alternatywie eyelinera? Tak mi się spodobała, że postanowiłam zrobić mały zapas korzystając z ostatnich chwil promocji Rossmanna ;))


***


LOVELY, konturówka do oczu, Cosmetic Pencil, nr. 02, 03, 04.

Kredki w ofercie promocyjnej można dostać za 3,19zł (regularna cena to 5,39). Jest to wersja automatyczna/wysuwana, dla mnie - osoby z dwiema lewymi rękami, malowanie jest w łatwe i przyjemne co przy płynnym eyelinerze było horrorem ;)

PS. Przeszkadza Wam fakt, że mój blog nie jest do końca zgodny z nazwą i nie są tu jedynie włosowe tematy? :)
Czytaj dalej »

Słów kilka o trądziku w moim pamiętniku - maść Benzacne 10%

Zacznę od tego, że nigdy nie miałam większych problemów z cerą. W gimnazjum, gdy większość koleżanek rozpaczała nad stanem twarzy ja cieszyłam się nienaganną skórą i nie w głowie mi były żadne korektory czy pudry. Teraz dzieje się coś dziwnego i sytuacja nieco się odwróciła. Nie mam może ogromu wyprysków, ale zdarzało się ostatnio ok. 10 na twarzy, jednak najgorsze niestety działo się na plecach. Szczerze, początkowo niespecjalnie się tym przejęłam.



Zmuszona przez mamę, aby "coś z tym zrobić" oraz po przeszukaniu wizażu odkryłam Benzacne.
Dostępny jest w dwóch wariantach 5% (10zł) i silniejszy 10% (12zł).

Czym jest Benzacne? (dane z ulotki)

Benzacne jest lekiem w postaci żelu o działaniu przeciwtrądzikowym, przeznaczonym do stosowania miejscowego na skórę. (...) szybko przenika do warstwy rogowej naskórka i hamuje rozwój bakterii będących jedną z przyczyn trądziku pospolitego. Działa także złuszczająco na naskórek, zmniejsza liczbę zaskórników.

Moje wrażenia:

Zdecydowanie bardzo dobre! Już kilka godzin po pierwszym zastosowaniu wszystko ładnie zbladło. Wiadomo, że nie znikło od razu - to maść nie czarodziejska różdżka, ale byłam pod ogromnym wrażeniem ;)) Po regularnym stosowaniu 2x dziennie (po południu i wieczorem po kąpieli) przez tydzień problemy ustąpiły.

Biorąc pod uwagę własne doświadczenie mogę ją polecić z czystym sercem. Wiadomo jednak, że dla osób ze znacznie większymi problemami skórnymi może okazać się za słaba i w takiej sytuacji polecam dermatologa.
Czytaj dalej »

Zakupowe szaleństwo: Rossmann, Natura i Biedronka

Mój pierwszy egzamin na prawo jazdy skończył się niestety niepowodzeniem :( oczywiście podły nastój postanowiłam umilić sobie kosmetycznymi nowościami. Na pierwszy ogień poszedł Rossmann i znana już wszystkim promocja -40% na "kolorówkę".



1. Róż (a raczej pomarańcz :D) - "Ohh! BLUSHED again..." 2-tones, 004 Nuts Miss Sporty
Miałam ochotę na bardziej różową wersję, ale niestety taka mniej by do mnie pasowała. Po pierwszym użyciu jestem stanowczo na TAK :)

2. Niebieska kredka do oczu Lovely 
Od dawna miałam ochotę na taki kolor, zamierzam używać ją jako eyelinera. Duży plus za to, że to wersja wysuwana - strasznie nie lubię kredek do strugania :)

3. Lakier "Must have" Lovely, nr 4
Kupiłam ostatnio sweterek w dokładnie identycznym odcieniu, więc będą do siebie idealnie pasować! :)

4. Lakier "TREND edition" WIBO, nr 5
Jeden z serii "back to nature" od dawna za mną chodził ;) niestety w mojej małej mieścinie nie jest osiągalny, za to w mieście wojewódzkim można znaleźć wszystkie kolory. Na zdjęciu wyszedł za bardzo pomarańczowy, w rzeczywistość jest bardziej brązowy.


Następnie odwiedziłam NATURE:


1. Brązowa henna do brwi i rzęs, DELIA
Pora przyciemnić trochę moje bledziutkie brwi :)

2. Pędzel do różu "blush brush" essence
Nie mogłam się zebrać ani do kupienia różu, ani tym bardziej pędzla. Po długim zastanowieniu wybrałam ten, kosztował ok. 12zł i malowanie nim jest rewelacyjne!


Na sam koniec odwiedziłam Biedronkę z myślą, że może gdzieś tam czeka na mnie ostatnia sztuka zielonego kremu do rąk. Niestety nic z tego, ale korzystając z okazji kupiłam taki małe niezbędniki:


1. Patyczki higieniczne CAREA, 200 sztuk
Chyba nie trzeba mówić do czego się je używa :D

2. Antyperspirant ISAE "sensitive"
Pachnie przyjemnie, tani jak barszcz, bo 3,50zł :)) kupiłam też wersję "fioletową" dla siostry.

3. Płatki kosmetyczne CAREA z Aloe Vera, 120 sztuk
Nie wyobrażam sobie demakijażu bez płatków, a od dwóch dni musiałam radzić sobie bez nich :( teraz mam spory zapas :D


Chciałabym oczywiście podziękować mojemu chłopakowi, który dzielnie zwiedzał ze mną sklepy, doradzał, płacił i pocieszał ;))
Czytaj dalej »

Inspiracje włosowe - zakręcone gwiazdy :)

Baaardzo lubię wszelkie inspiracje, patrząc na nie staram się myśleć, że takie włosy "mogę i będę mieć!", a nie jak dawniej spoglądać na nie z zazdrością. Jako, że natura obdarzyła mnie lokami przedstawię dziś kręconowłose gwiazdy ;)

1. Jeżeli zdarzyło Wam się kiedyś obejrzeć 90210 na pewno kojarzycie Naomi (AnnaLynne McCord) znaną z ciętego języka. Pamiętam jej loczki z pierwszego sezonu, wyglądające bardzo dziewczęco i naturalnie. Niestety z biegiem odcinków chyba styliści aktorki odkryli prostownicę i uparcie przy niej trwają.



2. Będę nudna, ale... Lana del Rey. Jak tu nie zachwycać się jej lokami? Są piękne i wyjątkowo gęste. Często można zobaczyć jej włosy w takim wydaniu, szkoda jednak, że to efekt pracy fryzjerów :(



3. Gwiazda jednego z moich ulubionych seriali Ashley Benson, podobnie do "Naomi" także w początkowych seriach radowała moje oczy ślicznymi loczkami teraz niestety ścięła je i ma na głowie małe sianko ;) zdecydowany jednak plus dla Ashley, że nadal nosi swoje naturalne loki/fale. Zdjęcie jakie udało mi się znaleźć ze "starą fryzurą":


4. I na koniec polska artystka - Joanna Liszowska. Bardzo nie lubiłam tej pani oglądać, aż do pierwszego odcinka "Przyjaciółek". Ma tam cudowny skręt i długość! Niestety czasem wyglądają na nieco suche, więc gdy pojawia się na ekranie mam ochotę złapać ją i nałożyć porządną maskę lub olej :D Chciałabym w przyszłości mieć tak wydobyty skręt!



Niestety chwilowo tyle, bo dziś czas na tyle mi pozwala :( Jakie Wy znacie kręconowłose artystki? Podzielcie się ze mną Waszymi typami, a chętnie pooglądam ich czupryny :D
Czytaj dalej »

Sprawozdanie z PLANU ZAPUSZCZANIA (1)

O moim planie zapuszczania na najbliższe miesiące mogłyście przeczytać TUTAJ. Marzą mi się włosy do talii, a perspektywa tak długiego czekania mnie przeraża, więc postanowiłam dzielić sobie zapuszczanie na krótsze okresy. Pierwszy to właśnie "do sylwestra" o którym mowa w wyżej podanym poście. Po spełnieniu I z IV punktów tego planu postanowiłam przedstawić Wam efekty :)

Pamiętacie może mój sposób na kolorowe pasmo kontrolne (jeśli nie zapraszam TU)?
Na wstępie planu (początek listopada) odrost wynosił 0,5cm. Obecnie mierzy 1,5cm(!) i prezentuje się tak:



CZEGO UŻYWAŁAM?

15 razy wtarłam w skalp ELIKSIR Green Pharmacy, a także 15 razy przyjęłam suplement Vitapil i wypiłam napar z pokrzywy. Około 2 dni nie stosowałam się do planu przez problemy zdrowotne.



PODSUMOWUJĄC najdłuższa warstwa mierzy obecnie 26cm. Wiem, ze niektórym dziewczynom w miesiąc włosy rosną nawet 5cm, ja w 30 dni osiągam zazwyczaj tylko niecały cm, teraz udało się tyle w 2 tygodnie, więc satysfakcjonuje mnie to w zupełności  Moje leniwe włosy naprawdę szaleją ostatnio :D
Teraz nadszedł czas na 15 dni z Radicalem + Vitapil + pokrzywa, oj marzy mi się kolejny centymetr ;)
Czytaj dalej »

Pierwsze zakupy w second handzie

Z zapartym tchem przeglądam posty na innych blogach o znaleziskach w sklepach z używaną odzieżą. Pamiętam, że ok. 2 lata temu wybrałam się do takiego sklepu z kuzynką, która kupowała tam różne rzeczy i sprzedawała później na allegro po znacznie wyższej cenie. Zapamiętałam, że było tam pełno "babcinych" ubrań, których nigdy bym nie założyła. W moim mieście niestety nie ma w czym wybierać, jeden sklep w dodatku słabo wyposażony. Jednak ostatnio po długim poszukiwaniu udało mi się znaleźć to:


Ciemne jeansy, oczywiście za długie - czekają na spotkanie z maszyną mojej babci ;) Myślę, że jak na tą cenę są naprawdę niezłe.

12 zł.



Bardziej jednak cieszę się z niebieskiego sweterka. W ogóle nie wygląda na używany. Jakież było zdziwienie, gdy w domu zobaczyłam metkę - choć marka nie ma dla mnie znaczenia to jednak zawsze miło znaleźć coś takiego :)

5 zł.

Jak na pierwszy raz jestem zadowolona :)
Czy któraś z Was też czasem kupuje coś w takich sklepach? Jakie są Wasze najlepsze zdobycze?  

Pozdrawiam :*
Czytaj dalej »

WYPROSTOWAŁAM WŁOSY!

Wiem, nie ma się czym chwalić, ale jednak zaprezentuję Wam moje włosy w takiej wersji :)
Od razu dodam, że to nie było takie moje "widzi mi się", niestety zasnęłam w mokrych włosach i rano wyglądały KOSZMARNIE. Miałam dwie opcje: albo ponownie je umyć albo wyprostować. Jako, że jestem osobą bardzo podatną na wszelkie przeziębienia postanowiłam sobie darować takie poranne szaleństwa w zimnej wodzie i wybrałam trochę mniejsze zło - prostownicę :)

(niestety nieidealnie wyprostowane, bo się śpieszyłam)

Szczerze? Jestem pod wrażeniem tego jak w ostatnich miesiącach zmieniły się moje włosy. Dawniej były okropnie szorstkie i matowe w dotyku. Teraz po wyprostowaniu nadal były mięciutkie i lśniące. Najbardziej jestem zadowolona z tego jak urosły. Ogólna długość jakoś diametralnie się nie zmieniła, gdyż kilka razy obcinałam końcówki, ale za to widać przyrost po cieniowanej warstwie. Około lutego miała ona 8-10cm! Teraz (kończy się tam gdzie te wywinięte końce ;/) jest znacznie dłuższa, prawda? :) Mimo, że proste wyglądają na dłuższe niż na co dzień jako loki, nie zamierzam wracać do prostowania.

Udanego weekendu!

Czytaj dalej »

GARNIER odżywka z olejkiem z awokado i masłem karite

Nadszedł czas na recenzję mojej ulubionej odżywki Garniera, która zarazem jest w ścisłej czołówce moich ukochanych kosmetyków :)


Urzeka mnie jej zapach, aż chce się wąchać bez przerwy :) Stosuję ją jako drugie O w metodzie OMO.
Producent obiecuje: "Twoje włosy stają się wyjątkowo łatwe w rozczesywaniu i odżywione. Są niewiarygodnie miękkie 
i błyszczące". Owszem, po jej użyciu włosy są gładziutkie, świetnie się rozczesują i nie są splątane. Zauważyłam, że po niej szczególnie ładnie się układają. Nie obciąża moich wybrednych włosów, nie psuje skrętu! Jest wydajna, tania w stosunku do jakości i łatwo dostępna. Ma kremową konsystencję dzięki czemu nie spływa z włosów. Wad nie widzę, więc z pewnością pojawi się u mnie jeszcze nie raz!

Z czystym sercem POLECAM :)
Czytaj dalej »

Mikołajkowe MINI rozdanie :)

Nie planowałam żadnego rozdania, bo niestety ostatnio krucho u mnie z budżetem :(
Jednak los się do mnie uśmiechnął i mikołajkowe prezenty dla moich czytelniczek same się znalazły :D




NAGRODY:

1. L'biotica "regenerujący krem do rzęs" 
Zakupiłam, gdyż zachęciła mnie elf__  :) do jednej sztuki otrzymałam drugą za GROSZ - dzielę się, więc z Wami, bo nie wiem kiedy bym zużyła dwa opakowania :D

2.  Oriflame "Tender Care Chocolate"
Zamawiałam z koleżankami kilka sztuk na allegro, zakręciłyśmy się i wyszło o jedno za dużo :) pachnie cudownie czekoladą, idealnie sprawdza się jako balsam do ust.

3. Kokardka do włosów w kropeczki :D
Kupiłam jakiś czas temu 2 w zestawie, a jako, że rzadko wiążę włosy jedna służyć mi będzie jeszcze długi czas, a druga przyda się komuś innemu. 

Postaram się dołożyć jeszcze coś słodkiego :)

Jak widać nagrody nie są jakoś szczególnie wartościowe, mimo to zapraszam Was serdecznie do udziału :)

ZASADY:  

Jedyne co wymagam to:
- publiczne obserwowanie mojego bloga - za to przysługuje 1 los. 
Dodatkowo możecie:
- umieścić baner o rozdaniu w Waszym pasku bocznym + 1 los,
- dodać mój blog do blogrolla + 1 los,
- notka lub dopisek + 1 los.

Zgłaszać się można pod tym postem do 4 grudnia WŁĄCZNIE.
Losowanie odbędzie się 5 grudnia, a 6 opublikuję wyniki oraz WYŚLĘ DO WAS MIKOŁAJA Z PREZENTEM :D 

FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY:

1. Obserwuję jako:
    E-mail:
2. Pasek boczny: NIE/TAK + link
3. Blogroll: NIE/TAK + link
4. Notka: NIE/TAK + link

POZDRAWIAM I POWODZENIA WSZYSTKIM :*

Czytaj dalej »

Podsumowanie akcji ,,Pijemy siemie lniane" - EFEKTY



Przedstawiam Wam efekty miesięcznej lnianej kuracji, którą łącznie ze mną przeprowadziło 10 ochotniczek :)

1. minthairr

PRZED: 24cm, PO: 25cm. (pasmo kontrolne)

2. Milka 

PRZED: 59cm, PO: 61,5-62cm. (długość)


3. Izus1990

PRZED: 14cm, PO: 15,5 cm. (pasmo kontrolne)


4. Greenfrog

PRZED: 74cm (pasmo kontrolne), PO: + 1-1,5 cm.


5. Buena

PRZED: 32cm, PO: 33,5 cm. (pasmo kontrolne)


6. Magdalena Krowiarz / lifedevice

PRZED: 4cm, PO: 5,5cm. (pasmo kontrolne)


7. Ryouko Ookami

PRZED: 14cm, PO: 15,5cm. (pasmo kontrolne)


8. Nyuu

PRZED: 68cm, PO: 70cm. (długość)


9. Cleo

PRZED: 50cm, PO: 53cm. (długość)


10. shinybraid

PRZED: 30cm, PO: 31,5cm. (pasmo kontrolne)




Łącznie urosło nam ok. 17,5 cm :))
Pojawiło się sporo babyhair, wzmocniły się paznokcie i niektóre z dziewczyn zauważyły poprawę cery.

Zdjęcia trochę poprzycinałam, żeby było lepiej widać różnice w przyroście, ale wyszło mi trochę nieudolnie :( 


Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :*
Czytaj dalej »

Nowe lakiery: Golden Rose & Ados

Troszkę po przynudzam, bo dziś o lakierach :)

Ostatnimi czasy postanowiłam sprawić prezent moim paznokciom i zdecydowałam się na takie oto kolory:



Golden Rose 264

Mój ulubieniec :) byłam w szoku, trzymał się na moich paznokciach 5 dni (tylko jeden musiałam poprawić).
Bardzo ładnie kryje po jednej grubszej warstwie.

ados 553

Strasznie lubię ten kolor, moja babcia nazywa go biskupim :) miałam go na paznokciach ok. 3 i pół dnia.
Potrzebowałam 2 warstwy, niestety upierdliwiec z niego, bo troszkę odpryskuje :(

Golden Rose 329

Tu się niestety zawiodłam - musiałam pokryć paznokcie czterema(!) grubszymi warstwami, żeby kolor był w porządku. Okropnie długo schnie. Ogólnie o GR mam dobre zdanie, więc musiałam mieć w tym przypadku po prostu pecha.

Golden Rose 244

Taki słodki, malinkowy kolor, osładza mi te pochmurne i szare dni :) dobrze kryje i wytrzymał ok. 3 dni.


Nigdzie nie pokazałam moich paznokci, bo niestety ostatnio zaniedbałam je i wyglądają marnie (widać to np. w poprzednim poście). Szykuję dla nich misję ratunkową, ale szerzej o tym dopiero za kilka dni :)


PS. Chciałam pozdrowić mojego chłopaka, który ostatnio żalił mi się, że o nim nie wspominam na blogu :D a więc nie martw się, pamiętam o Tobie :*

PS2. Bardzo dziękuję wszystkim dziewczynom, które polecały mi dobre tusze do rzęs. Jesteście niesamowite, teraz mam w czym wybierać! :)
Czytaj dalej »

Mascara MISS SPORTY - wrażenia ;)

Wstyd się przyznać, ale... nigdy nie przykładałam większej wagi do makijażu.  Teraz się troszkę staram, ale póki co nie jestem, aż tak obeznana jak w sprawach włosowych.
Włosomaniactwo poważnie naruszyło mój portfel, a więc na zakup tuszu zostało mi zaledwie 15zł. Wpadł mi w ręce taki oto produkt:

Miss Sporty "Pump Up Booster Mascara"

Szybko sprawdziłam opinie na KWC  (kochany internet w telefonie ;)) Były całkiem w porządku, więc tusz znalazł się w koszyku. Zmieściłam się akurat w założonej kwocie - kosztował 13.90 zł. Na opakowanie znajdziemy informację, że ma rzekomo pogrubić rzęsy 15 razy. Oczywiście w takie cuda to ja nie wierzę, ale liczyłam na ładne podkreślenie moich cieniutkich rzęs. Troszkę się przeliczyłam, efekty marniutkie :(


Rzęsy słabo pogrubione i ma strasznie dużą szczoteczkę przez którą nie mogę sobie poradzić w dolnymi rzęsami. Z pozytywów to przede wszystkim jego trwałość - trzyma się cały dzień bez żadnego skruszania się czy osypywania.

Może polecicie mi jakiś tusz na kolejny raz? 

Myślę także nad rycynowaniem rzęs z dodatkiem wazeliny. Miałyście z tym do czynienia? Warto?
Czytaj dalej »

OMO - kolejne podejście


Odżywka - Mycie - Odżywka

Sposób bardzo popularny wśród kręconowłosych ;) 

O : nałożenie na długość włosów (np. od ucha w dół) odżywki, nielubianej/mało treściwej.
M : mycie tylko skalpu łagodnym myjadłem, wytworzona piana może "spłynąć" po zabezpieczonych włosach.
O : po spłukaniu (dokładnym!) można nałożyć już treściwszą odżywkę d/s bądź maskę.

Po kilku nie udanych próbach wczoraj postanowiłam wypróbować te metodę kolejny raz. 
Użyłam w tym celu jako pierwsze O odżywki z Apteczki Babuni ze skrzypem i rozmarynem. Od dawna stoi u mnie bez celu, gdyż kupiłam ją pomyłkowo i gdy zobaczyłam (dopiero w domu) jej skład złapałam się za głowę. Do mycia oczywiście Facelle, a drugie O to wszystkim znana Alterrowska odżywka z granatem i aloesem.
Byłam sceptycznie nastawiona, ale akurat nie miałam nic innego do zrobienia, więc postanowiłam zaryzykować. 

Efekty? Oceńcie same ;)

Niestety jakość jest tragiczna przez późną porę ;/

Moim zdaniem wyszło bardzo dobrze. Już dawno nie miałam takich typowych swoich loków tylko takie po koku. To mnie zachęciło to większej pracy nad wydobyciem skrętu :))

Rezygnuję, więc ze spania w koczku "ślimaku". Włosy będę przerzucać przez poduszkę z satynową poszewką, mam nadzieję, że mi to wybaczą ;)
Czytaj dalej »

Koniec akcji ,,Pijemy siemię lniane"

Póki co jeszcze nie podsumowanie, ale przypomnienie dla dziewczyn biorących udział. Wysłałam Wam e-maile, ale może nie sprawdzacie regularnie poczty. Bardzo proszę o szybki kontakt wraz ze zdjęciami oraz pomiarami.




Ktoś jeszcze oprócz mnie ciekawy efektów? :D Kto jeszcze pije lniany glutek? :))

PS. e-maile oczywiście na adres: pijemylen@o2.pl
Czytaj dalej »

BLOGI KRĘCONOWŁOSYCH

Lubię czytać blogi dotyczące kręconych włosów z racji, że jak wiadomo moje także mają taką strukturę :)
Postanowiłam, więc stworzyć bazę zakręconych bloggerek ;) 


KLIK 

Chyba nie trzeba więcej dodawać, zapraszam wszystkie dziewczyny o kręconych i falowanych włosach! :)
PS. Zgłoszenia przyjmuję tylko na e-mail: blogikreconowlosych@o2.pl
Czytaj dalej »

Rozdwojone końcówki + zapobieganie

Powtórzę to co wie już chyba każdy: na rozdwojone końcówki nie ma rady, jedyne rozwiązanie to OBCIĄĆ je.
Nie ma produktu, który magicznie "sklei" nam niszczony włos, a wszelkie reklamy obiecujące nam scalenie uszkodzonych końcówek strasznie mnie drażnią :)


Ja popełniłam taki błąd na początku zapuszczania. Szkoda mi było ich obciąć, obiecywałam sobie, że gdy będą już dłuższe będę je podcinać. Jednak włosy nie rosły (ułamywały się i nie widać było przyrostu) i doszłam do wniosku, że coś jest nie tak. Od tamtej pory sama usuwam nożyczkami fryzjerskimi zniszczone końcówki, a raz na kilka miesięcy wybieram się do fryzjerki. Najlepiej jest obcinać ok. 1cm nad miejscem, gdzie włos zaczyna się rozwarstwiać.

Moje ostatnia wizyta u fryzjera w tym celu odbyła się pod koniec sierpnia i póki co moje końcówki mają się dobrze.
W głównej mierze zawdzięczam to ochronie.


O ile nie lubię sylikonów na całość włosów, to uwielbiam je w produktach do końcówek.

  •  Kuracja z olejkiem arganowym MARION jest od kilku miesięcy moim numerem jeden. Jest bogaty w sylikony i niezwykle wydajny. Mam go od końca wakacji, stosuję codziennie i zużycie (widać na zdjęciu) jest naprawdę niewielkie. Ma piękny zapach, produkt nie skleja i nie obciąża końcówek.
  • Jedwabna kuracja NATURA SILK to kolejny sylikonowy produkt, który lubię nieco mniej, ale również jest bardzo dobry. Czasem zdarza mu się obciążyć mi końcówki, jest bardzo gęsty, moim zdaniem mało wydajny. 
  • Czasem zdarza mi się zabezpieczyć końce olejkiem kokosowym. Ubóstwiam go za zapach, ale średnio sprawdza się w formie takiej ochrony. Wiem, że wiele dziewczyn stosuje też krople olejku, a na to dopiero serum sylikonowe, muszę wreszcie to przetestować ;)
  •  Krem ochronny BeBeuty - nie potrafię pojąć czym kierują się ludzie wycofujący ze sprzedaży tak świetne produkty. Dobrze ochrania końcówki, nie obciąża, odpusza. Niestety został mi tylko jeden, a nie mogę już dostać kolejnych.
Jak widać lista nie jest długa, używam po prostu tego co sprawdza się najlepiej :)
Bardzo kusi mnie także serum Biovax, ale na razie poczekam, aż skończy mi się to co mam.

A jakie są Wasze ulubione produkty zabezpieczające końcówki? ;)
Czytaj dalej »

PLAN PRZYŚPIESZENIA POROSTU: od dziś do sylwestra!

Często dziewczyny zapuszczają włosy na jakąś specjalną i daleką okazję. Moim cichym marzeniem jest możliwość oczarowania znajomych wyjątkową fryzurą na mojej studniówce. Jako, że do tej imprezy jeszcze mnóstwo czasu postanowiłam obrać nieco mniej odległy cel - SYLWESTRA ;)



Moja obecna długość włosów (pasmo z najdłuższej warstwy) to 25cm. Bez żadnych wspomagaczy do 31 grudnia zapewne dorosłyby do 26,5 cm. Moim ambitnym planem jest pomóc im rozwinąć skrzydła i osiągnąć 28 cm - dla mnie będzie to już ogromny sukces, bo znam możliwości moich leniwych włosów.

W głównej mierze stawiać będę na wcierki i suplementy. Chciałabym wykorzystać resztki, które już mam i nowe specyfiki, które gromadziłam ostatnimi czasy specjalnie na tę okazję. Przeglądając wiele blogów bądź KWC wielokrotnie widziałam narzekania dziewczyn na zły aplikator wcierek. Ja zawsze używam do tego STRZYKAWKI. Dla mnie to doskonałe rozwiązanie, gdyż nie tracę produktu na włosy, a jedynie rozprowadzam tam gdzie najważniejsze, czyli na skórę głowy. Moja strzykawa ma 5,5 ml i właśnie tyle dziennie będę aplikować na skalp. 



I. ELIKSIR Green Pharmacy

Kiedyś używałam go na całe włosy jednak zioła zawarte w produkcie niestety wysuszyły mi włosy. Wystarczy mi go jeszcze na 15 dni.

II. RADICAL Farmona

To będzie mój pierwszy raz z nim i szczerze liczę na tą wcierkę. Obliczyłam, że wystarczy na 15 użyć.

III. JANTAR Farmona

Używałam go na początku włosomaniactwa, miałam wtedy duże trudności z pomiarem, mimo wszystko nie zauważyłam jakichś zaskakujących efektów. Postanowiłam dać mu drugą szansę. 15 strzykawek.

IV. WODA BRZOZOWA Kulpol

Bardzo lubię ten produkt! Już raz coś udało mu się zdziałać przy moim przyroście. Niestety nie mogę go nigdzie znaleźć stacjonarnie, a zostało mi na tylko 10 razy.

Wcierki wystarczą, więc na 55 dni.


Przyjmować będę także:

- Vitapil przez 60 dni (codziennie jedna tabletka),
- oraz przez całe 61 dni herbatkę pokrzywową.

Moim drugim celem jest walka o BLASK. Obiecałam sobie, więc bardziej przyłożyć się do olejowania - minimum 2 razy w tygodniu na kilka godzin przed myciem oraz raz w tygodniu płukanka octowa.
Czytaj dalej »
Paula Es | beauty & lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka