Włosowa historia - Pisząc Dniem

Dzisiaj post nietypowy... po raz pierwszy goszczę u siebie na blogu inną włosomaniaczkę, która chciała Wam pokazać historię swoich włosów.

***

Hejka :D
Chce przedstawić wam moją włosową historię. Jak na razie nie mam czym się pochwalić, ale chce wam pokazać moje włosy na przestrzeni 4 lat, a także przestrzec was przed niektórymi rzeczami !
naturalne włosy

Na przełomie roku 2010 a 2011 zapuściłam dość ładnie moje naturalne włosy :D Nie wiem jak to mi się udało, po prostu przestałam żyć tym "zapuszczaniem". Były one chyba najdłuższe jakie miałam do tej pory. Mój naturalny kolor włosów to jasny, popielaty brąz, który na niektórych zdjęciach wychodził z lekko szarą i zielonkawą poświatą, ale w słońcu miał złote refleksy :D

Pod koniec roku 2011 zafarbowałam je na mroźne kakao z Castinga. Kolor oczywiście wyszedł czarny, ale dość szybko wypłukał się do takiego jakim maił być.
W kwietniu  2012r. zafarbowałam je na czekoladowy brąz z Joany i podcięłam końcówki. Rozpoczęłam wtedy włosomaniactwo, ale brak czasu sprawił, że zaniedbałam swoje włosy.


Miałam też zrobione ombre, które było bardzo modne. Nie poszłam do fryzjera, sama próbowałam je "zrobić". Oczywiście wyszło rudo, co po pewnym czasie zaczęło mi przeszkadzać. Potem nadszedł okres wakacji i rozjaśniłam swoje włosy. Oczywiście wyszły dość rude i gdzieniegdzie pomarańczowe. Na to nałożyłam farbę Garnier Nutrisse 6 Ciemny Blond.


Jak wiadomo kobieta zmienną jest więc chciałam blond, taki prawdziwy, jasny blond. Udałam się do fryzjerki, ale ta zaproponowała mi pasemka. Nie chciałam pasemek, ale całe jasne włosy. No ale stwierdziłam, że nie zaszkodzi spróbować. I tak oto wyszłam od fryzjerki:


Ale to jeszcze nie to! Sama zaczęłam kombinować z rozjaśniaczami i farbami. Najlepiej spisywały się u mnie Joanna Szlachetna Perła i Garnier Color Sensation 102. No ale włosy zaczęły z dnia na dzień coraz gorzej wyglądać. Znów powróciłam do włosomaniactwa, lecz gdy przyszła szkoła wszystko zaprzestałam :(


Potem to już masakra ! W listopadzie 2012 r stwierdziłam, że powrócę do brązu, gdy się przefarbowałam to stwierdziłam, że jednak w blondzie lepiej i tak w kółko, po drodze był jeszcze rudy i czerwony. Włosy oczywiście myłam byle jakimi szamponami i czasem dawałam odżywki. Prawie codziennie je prostowałam, a one ciągnęły się po umyciu jak gumki ! Ciągle się łamały, przez co nie mogłam ich zapuścić do takiej długości, jakiej bym chciała. Do dnia dzisiejszego moje włosy były rozjaśniane 7 razy, a farbowane to nawet nie zliczę ile... A kolor nie zawsze wychodził taki, jak miał wyjść. Dodatkowo dowiedziałam się, że mam niedoczynność tarczycy.


Niedawno postanowiłam, że wrócę do naturalnych włosów. Skontaktowałam się z fryzjerką, ta gdy usłyszała co ja przez ostatni czas robiłam z włosami stwierdziła, że jedynie wyjście to obciąć je na krótko i nic z nimi nie robić, bo cud że mam włosy na głowie. Odmówiłam i sama postanowiłam się nimi zająć. Zafarbowałam je na kolor podobny do mojego, zaczęłam olejować, używać delikatniejszych szamponów, po każdym myciu odżywka i maski 1-2 razy w tygodniu. Przestałam suszyć włosy i prostować. Postanowiłam też zapuszczać włosy, aby były do tali :D Zaczęłam prowadzić bloga, żeby mieć większą motywacje do swoich planów i dzielić się swoimi doświadczeniami z innymi. 

CZEGO UŻYWAM:

Szampony: 
Hipp, Babydream (ten żel w butelce z pompką), Tania szampon brzozowy, Pinio, Schauma z bawełną, czasem domowy.
Odżywki: 
Isana Professional z olejkami, Garnier avokado i masło karite, Altera z granatem i aloesem, Nivea do włosów zniszczonych.
Maski:
 Gliss Kur Shea Cashmere, Gloria.
Oleje:
 Babydream, Altery.
Zabezpieczanie końcówek:
 serum Marion.
Inne: 
wcierka Radical, siemię lniane, laminowanie włosów, domowe maseczki.
włosy aktualnie


Pamiętajcie ! Rozjaśnianie to największe zło dla włosów, jak i codziennie suszenie i prostowanie. Jeśli chcecie rozjaśnić włosy z bardzo ciemnych udajcie się lepiej do fryzjera, a gdy będą już jasne sami możecie coś z nimi "kombinować". Ja pokochałam swoje włosy tak, jak wyglądają a prostownica poszła do pudełka i będzie używana tylko na jakieś wyjątkowe okazje :)

Dzięki za uwagę : )
***

Jak witać historia jest bardzo kolorowa :)
Życzę Weronice, aby wytrwała w postanowieniu i zapuściła długie, naturalne włosy. Trzymam kciuki! 

39 komentarzy :

  1. Świetna fotorelacja. Gratuluję Weronice osiągniętego efektu i życzę dużo wytrwałości w dalszym włosomaniackim życiu ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju dziękuję :) Na prawdę moje włosy baaardzo dużo przeszły, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej :)

      Usuń
  2. Masz rację, rozjaśnianie to największe zło dla włosów. Trzymam kciuku za zapuszczanie naturalnych włosów przez Weronikę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tez sama za siebie trzymam kciuki :D Mam nadzieje ze wytrwam :)

      Usuń
  3. tylko raz w życiu skusiłam się na rozjaśnianie włosów i nigdy więcej tego nie zrobię

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, że rozjaśnianie to najgorsze zło dla włosów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takze podpinam sie pod ta teorie ;)

      Usuń
  5. No to zafundowałaś swoimi włosom istny horror :D Ja również staram się jak najlepiej dbać o włoski ;-) i również schowałam prostownicę, którą kiedyś używałam codziennie (o zgrozo!)

    Życzę nam wytrwałości w dbaniu i zapusczaniu naszych kłaczków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No horror to był:) Kiedys pamiętam jak siedziałam sobie na lekcji i bawiłam sie włosami i nagle taka dużą kępę włosów wyciągłam - wtedy ostatni raz miałam blond włosy. Samemu bawienie sie w rozjaśnianie to zły pomysl niestety

      Usuń
  6. O tak, rozjaśniacz to zło :p sama się o tym przekonałam

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja ostatnio myślę o farbie i rozjaśniaczu :(

    OdpowiedzUsuń
  8. jak to dobrze, że nigdy nie uległam pokusie farbowania. Najważniejsze, że włosy wyglądają coraz lepiej, a Tobie spodobały się w naturalnej odsłonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polubiłam ten kolor odkąd przeczytałam wątek na wizazu jak uzyskć popielaty, zimny brąz. Wbrew pozorom nie tak łatwo pozbyc sie rudych i ciepłych refleksów, a moje kłaczki to popielaty jasny braz :D

      Usuń
    2. Możesz powiedzieć coś o tym kolorze, jaki wybrałaś?
      Też chcę wrócić do naturalek i też mam jasny,popielaty brąz,a mam miodowy (a raczej kurczakowy) blond i brakuje mi dawnego koloru i kondycji :/ .

      Usuń
    3. W moim przypadku była to Joanna Multi Color Czekoladowy braz, który wypłukał się lekko i jest podobny do mojego, ale ma ciepłe odcienie. Płukanki z gencjany i kolor robi się popielaty:D Z czasem przestane je robić, gdy odrosty beda juz mialy z 8 cm, bo gdy ma sie popielate włosy i kolor dalej ciepły to widać tą różnice a płukanka to ukrywa : )

      Usuń
  9. fajna historia, ładne masz włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie dużo przeszły Twoje włosy.. Ale mam nadzieję że teraz będzie już tylko coraz lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ależ zwroty akcji w tej historii! gratuluję sukcesu i życzę dalszej owocnej współpracy z włosiętami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukces to jeszcze nie jest ale jest troszkę lepiej :) Chciałabym mieć taką długość i blask jak minthairr :D

      Usuń
  12. Jejku,przez ile ona przeszła w życiu.Ja też miałam i mam take momenty , kiedy włosomaniactwo przestało i przestaje mnie kręcić,lecz za każdym razem powracam :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://dosu-i-wlosy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja mam pytanie :) po czym taki skręt na tym zdj 3 od końca (tym z boku ) :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żel lniany : ) moje włosy są proste z natury a on ładnie je faluje : )

      Usuń
    2. dzięki za szybką odpowiedź :)

      Usuń
  14. Wielobarwna historia:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlatego ja nigdy nie zamierzam farbować włosów:).

    OdpowiedzUsuń
  16. potwierdzam, rozjaśnianie to zło dla włosów ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Całe szczęście, że mnie nigdy nie naszło na rozjaśnianie włosów..
    Uff :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak widać kobieta bywa baardzo zmienną :D Trzymam kciuki za Weronikę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojej, ile kolorów na jednej głowie! Fajnie, że nie ścięłaś nagle wszystkich, a próbujesz je odratować. Blog to świetny sposób na pilnowanie się w tym, swojego także założyłam w tym celu. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Najlepiej wyglądają na przedostatnim zdjęciu z kolażu :) Widac, że jeszcze długa droga przed Tobą ale nie poddawaj się:* i nie farbuj już bo śliczny masz naturalny kolorek :**

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolorowo, jak w moim przypadku, tyle że ja swoje włosy farbuję już od 6 lat, na szczęście ostatnie farbowanie było w maju. Wiem dokładnie przez co przechodziła bohaterka tej historii - niepewność, czyli jaki kolor mi najlepiej pasuje. Pielęgnuj swoje włosy bo warto. Czekam na zdjęcie za kilka miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Faktycznie, mnóstwo kolorów, rozjaśniania, kombinowania.. Obyś teraz trzymała się planów. A kolor aktualny jest bardzo ładny:)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie tylko rozjaśnianie, nawet u fryzjera można "stracić" włosy podczas zwykłego farbowania, w moim przypadku tak było fryzjerka "spaliła" mi włosy farbą :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Znam to, też kiedyś namiętnie farbowałam włosy, ale już mi przeszło, chociaż nie powiem, że mnie nie kusi jakaś zmiana ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. myślę, że nie powinna altery z granatem i aloesem używać na całe włosy a zwłaszcza na końcówki - alkohol, jeśli były w ostatnim czasie tak niszczone

    OdpowiedzUsuń
  26. Też tak kiedyś kombinowałam od czarnych po platynę,zostałam przy blondzie ale platyna już odpada :)

    OdpowiedzUsuń
  27. wiele przeszły ale teraz może być tylko lepiej, samych sukcesów :***

    OdpowiedzUsuń
  28. Przyznaje racje rozjaśnianie to największe zło. Włosy rozjaśniałam sama i u fryzjera. Tu i tu włosy były zniszczone. Trzeba tu nadmienić, że sama mam grube włosy dlatego też podjęłam decyzje o rozjaśnianu więc nie bałam się tak bardzo. Najgorszy problem dla mnie po rozjaśnianiu to rozdwajające się końcówki. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
  29. w sumie miałam podobną historię z włosami co ty. jakiego koloru ja tylko nie miałam... rudy, czarny, brązowy, czerwony itd. Od paru lat farbowalam się chyba jak ty na ciemny brąz. (nie używałam farby, lecz szamponu (trzymałam godzinę) ) i pewnego dnia zamarzyło mi się wrócić do swojego naturalnego koloru. udałam się więc do fryzjerki (straciłam mnóstwo pieniędzy i czasu) i efekt to .... RUDO-BLOND. Mój naturalny kolor włosów to jasny brąz/ciemny blond. próbowałam na to nałożyć szampony tego typu koloru... niestety efekty NA NIC. teraz planuję już zrobić się blondynką, nie chcę już mieszać z naturalnym kolorem włosów. Lecz nie mam pojęcia jak te włosy rozjaśnić, CZYM... żeby nie zniszczyło aż tak tych włosów i żebym w końcu wyglądała jak człowiek. CZEKAM NA POMOC! bo widzę, że bardzo dobrze się na tym znasz.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Paula Es | beauty & lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka