Czym ostatnio skusił mnie Rossmann? :)

O kolejnej promocji -40% na kolorówkę w Rossmannie wie już chyba każdy. Nie jestem osobą, która zna się na makijażu, na co dzień ograniczam się raczej do minimum tusz + puder. Czasem jednak zdarza mi się użyć nieco więcej, więc nie mogłam spokojnie przejść obok takiej okazji :)


1. Lakier do paznokci o przedłużonej trwałości i wysokim połysku, Wibo, nr 5
Może trafił mi się jakiś wybrakowany egzemplarz, ale jak dla mnie obietnica producenta "trwałość 5 dni" to jakiś żart. Po godzinie (zresztą spędzonej tylko przy komputerze) kilka paznokci miało już straszne odpryski.

2. Lakier do paznokci "glamour nails", Wibo, nr 2
Jeszcze nie testowany :)

3. Tusz "Dolls lash ultra volume", Wibo
Tutaj też niestety się zawiodłam. Miały być "rzęsy jak ta lala", a niestety są ledwo widoczne.

4. Eyelinery, Lovely, czarny i granatowy
Moje ulubione dzięki pędzelkowi, który znacznie ułatwia malowanie osobie z dwiema lewymi rękami jaką jestem :)

5. Puder z jedwabiem i wit. E, Wibo, nr 5
Ślicznie pachnie, kryje też całkiem dobrze. Wewnątrz opakowania ma ukryte lusterko i gąbeczkę co odkryłam dopiero po dwóch dniach :D

6. Róż z jedwabiem i wit. E, Wibo, nr 3
To już kosmetyk, którego używam najrzadziej. Poprzedni jakimś cudem już się skończył, nie był jakoś wybitnie dobry to też tym razem postawiłam na Wibo. Po pierwszym użyciu muszę stwierdzić, że jestem zadowolona z delikatnego podkreślenia kości policzkowych :)

7. Czarna konturówka do oczu, Lovely
W gimnazjum nałogowo używałam czarnych kredek, teraz już z tego "wyrosłam". Czesem zdarzy mi się jeszcze jej użyć, a ta skusiła mnie dodatkowo swą kosmiczną ceną 2 zł :)


***

Znów zaniedbałam pisanie, ale postanowiłam poważnie wziąć się w garść i dodawać posty średnio 2 razy w tygodniu. Mam całkiem pokaźną listę pomysłów, ostrzegam! :)
Czytaj dalej »

Podsumowanie miesiąca: KWIECIEŃ (2013)

Po bardzo długiej przerwie wracam do bloggowania wraz z mocnym postanowieniem powrotu do włosomaniactwa. Ostatni czas był dla mnie dość trudny, a włosy całkowicie odeszły na drugi plan. Praktycznie nieolejowane, myte ostrymi szamponami, często prostowane mimo wszystko mają się nienajgorzej.


Blask jest trochę przekłamany, bo zdjęcie było wykonane przy sztucznym świetle.
Od 25 marca urosły mi o 3 cm, co uważam za całkiem dobry wynik zwłaszcza, że nie stosowałam w celu przyrostu zupełnie nic od początku kwietnia. 2 dni temu radykalnie skróciłam grzywkę i wreszcie wyglądam jak człowiek :D

Szczerze przyznam, że moja ochota na dbanie o włosy znacznie osłabła. Muszę jakoś wziąć się w garść, bo jeszcze nie tak dawno włosomaniactwo i prowadzenie bloga sprawiało mi naprawdę wielką przyjemność. Mam nadzieję, że jakoś się pozbieram :)

Zajęło mi to dłuższą chwilę, ale nareszcie udało mi się dodać do listy kręconowłosych bloggerek wszystkie zgłoszenia. Teraz zabieram się, więc do szukania motywacji w ponad 70 blogach :)

***

Od kilku dni łykam vita-miner (dla ogólnej poprawy zdrowia) i póki co nie planuję w najbliższym czasie żadnych innych suplementów. Brała któraś z Was te witaminy? Zauważyłyście po nich jakieś efekty? :)




Pozdrawiam! :)
Czytaj dalej »
Paula Es | beauty & lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka