5 rzeczy, które kupiłam niepotrzebnie


Dzisiaj dla odmiany nie o kosmetykach, a o zakupowych "niewypałach". Na pewno większość z Was kupiła w swoim życiu coś pod wpływem impulsu albo po prostu by spełnić jakieś swoje marzenie niekoniecznie słuchając się rozsądku - zatem teraz przed Wami moja prywatna piątka takich sytuacji.

1. GITARA


Krótka historia - zakochałam się w chłopaku, który grał na gitarze. I co w tej sytuacji robi normalna piętnastolatka? Z pewnością nie powinna brać ze mnie przykładu i pożyczać pieniędzy od wszystkich na około by kupić swój instrument :D Pomimo szczerych chęci nie udało mi się wygrać z moim totalnym brakiem talentu muzycznego i gitara szybko przeniosła się na strych, a miłość na odległość nie pożyła też za długo. Udało mi się odkopać kilka zdjęć - grać nie umiałam, ale kilka sesji z gitarą oczywiście było. Przy okazji zobaczcie jedną z pierwszych piosenek The Neverender, gdzie moja wspomniana wcześniej nastoletnia miłość skończyła jednak jako wokalista :)


2. TABLET

i zarazem źródło mojej wielkiej niechęci do internetowych zakupów. Sytuacja miała miejsce mniej więcej 3-4 lata temu, mało kto w moim otoczeniu miał już smartfon, ale tablety cieszyły się wielkim zainteresowaniem. Udało mi się wtedy sprzedać kilka rzeczy na Allegro, część też z jakiejś okazji dołożył mi Konrad i zamówiłam produkt niewiadomej firmy. Podziałał chyba 3 tygodnie, później padł, a sprzedawca nie chciał nawet słyszeć o żadnej naprawie mimo, że w opisie aukcji było wspomniane o gwarancji (pudełko dotarło bez żadnych dokumentów). Wiadomo, że wina też jest moja, bo mogłam się spodziewać, że przyjdzie badziew, ale jestem naiwna i wierzę ludziom na słowo. Odchodząc już w ogóle od tej awarii to jestem z tych osób, które uważają, że tablet jest zbędny - wszystko co można zrobić na nim można i po prostu na telefonie, a jeśli potrzebuję dużego ekranu siadam przy komputerze. 

3. ROLKI

Kolejny kaprys, w sumie wymyślony mniej więcej półtora roku temu. Podobało mi się jak niektórzy pędzą na rolkach, robią kółeczka i wiecie... to się wydawało takie proste! Okazało się jednak, że poza dwiema lewymi rękami mam też dwie lewe nogi :D mój życiowy rekord przejechanej trasy na rolkach bez upadku to może ze 2 metry - maksymalnie :D Obecnie korzysta z nich moja siostra, więc przynajmniej nie leżą już tak bezużytecznie. 

4. SUSZARKA Z DYFUZOREM


Główną kusicielką w tej sytuacji była wszystkim nam znana Alina Rose i jej śliczne loki po dyfuzorze (tutaj). Tak bardzo spodobał mi się efekt po takim suszeniu, że tego samego dnia, w którym zobaczyłam ten post pojechałam do sklepu po swoją suszarkę - zdecydowałam się na Compact Pro z jonizacją marki Rowenta. Sama w sobie jest super, z tym, że efekt po dyfuzorze na mnie zupełnie mi się nie podoba, a  poza tym włosy zawsze schną mi naturalnie. Zdecydowanie niepotrzebnie wydane 200zł.

5 (pół na pół) LUSTRZANKA

Na jej kupno "chorowałam" dobre kilka lat. Może nie tyle żałuję, że ją kupiłam (Canon 700d), bo sprawdza się dobrze, co źle to przemyślałam - brak mi cierpliwości, nie zawsze lubię się bawić w manualne ustawienia, a ponadto jest okropnie ciężka. Vlogi, czyli filmy "z ręki" raczej nie wchodzą w grę, bo po całym dniu mogłabym się pochwalić muskułami jak u Pudziana :D aparat sam w sobie ma dużo świetnych funkcji np. obracany, dotykowy ekran.

TERAZ WASZA KOLEJ!
Chętnie poczytam w komentarzach co Wy uważacie za swoje nietrafione czy niepotrzebne zakupy :)

55 komentarzy :

  1. Oj, ja też jakiś czas temu kupiłam rolki i po 2 miesiącach je sprzedałam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Najwięcej rzeczy których żałuję to chyba z ciuchów ;'D
    .
    http://paulinkq-my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam NIkona i ani troszkę nie żałuje jego zakupu, a co do tableta to mój pierwszy był firmy Apollo drugi też i oba szybko straciły swój żywot, trzeci to inwestycja w Samsunga i od miesięcy jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam to samo zdanie jeśli chodzi o tablety, a również kupiłam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj ja też zdecydowanie niepotrzebnie kupiłam gitarę. Powody miałam inne - podobało mi się jak koleżanka gra. Później trochę się uczyłam, ale szybko mi przeszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie z rolkami to samo, ale gitara to z pewnością nie był zły pomysł, mam klasyka, teraz chcę kupić akustyka i ukulele :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam rolki :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie chyba nie mam jakiś nie potrzebnie kupionych rzeczy,może nie licząc kolejnego czerwonego lakieru,Ja tam uwielbiam rolki już myślę o zakupie nowych ale koszt 600zł jest dla mnie póki co za wysoki

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z gitarą (u mnie to były nawet trzy, a wystarczyłaby jedna), tabletem, rolkami i suszarką ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój nieprzemyślany zakup to depilator Braun. Depilacja boli jak diabli, więc użyłam sprzętu kilka razy i teraz leży i się kurzy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w sumie każdy zakup zawsze porządnie przemyślę, więc nie mam takich rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie tablet służy głównie do czytania ebooków, a także w kuchni z niego bardzo często korzystam. Zamiast tachać laptop, biorę tablet i gotuję ;)
    Suszarka z dyfuzorem jesienią, zimą i wczesną wiosną używam codziennie, nie wyobrażam sobie bez niego moich loków.
    Na gitarę też chorowałam, ale pewnie by to się skończyło jak u Ciebie, więc nie kupię :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Mogłabym podpisać się u Ciebie pod punktem numer 3 :)
    A poza tym u mnie to przede wszystkim wiele ubrań i butów :D

    OdpowiedzUsuń
  14. oh.... takich niewypałów u mnei pewnie znalazło by się 5 razy tyle:P Bardzo emocjonalnie podchodzę do zakupów:)

    OdpowiedzUsuń
  15. To dobrze, że nie kupiłam gitary.. bo też miałam :D Ani pozostałych rzeczy z Twojej listy, nie mam smartfona, tableta i itd, natomiast kupiłam chyba ze 3 aparaty fotograficzne, 2 już zepsute, a kolejny popsuł się także bardzo szybko, a tanie nie były. Do tego drugi laptop, niestety z mojej winy zalałam go kawą... i ciągle siedzę na pierwszym, mimo, że ten ma już 7 lat, okazał się wcale nie być taki zły :D W tamtym roku niepotrzebnie kupiłam długie adidasotrampki, były mega niewygodne, ubrałam aż 2 razy ;]

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam taką listę, akurat z Twojej nic się nie powtarza, ale gdybym ją spisała pewnie byłaby z 3 razy dłuższa :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio właśnie zastanawiałam się nad kupnem tabletu (Lenovo Yoga jest super), ale pozostałe modele faktycznie wyglądają jak powiększone smartfony, dla mnie też bez sensu. Ostatecznie stwierdzam, że po prostu naprawię obudowę i ładowanie w laptopie, i za te pieniądze kupię sobie coś bardziej przydatnego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Haha, ja całe życie kupowałam niepotrzebne instrumenty, które po czasie sprzedawałam. :D W efekcie nie umiem grać na niczym. :( U mnie niepotrzebny był też nowy komputer. Poprzedni działał chyba lepiej niż ten nowy, a ma już 6 lat! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ojj czego nie robi się dla miłości każda z nas pamięta jakieś śmieszne sytuacje co do rolek choruje na nie także i pewnie też sobie kupię i mam nadzieje że nie trafią w kont. A co do aparatu tez bardzo długo chorowałam na lustrzankę i bardzo ciesze się że ją mam choć czasu na zdjęcia coraz mniej mam

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja mam ochotę kupić właśnie lustrzankę :D

    OdpowiedzUsuń
  21. a właśnie myślałam o zakupie rolek... obawiam się tylko czy to nie będzie kolejna chwilowa zachcianka :P

    OdpowiedzUsuń
  22. ja kupiłam zamiast gitary ukulele w nadziei że nauczę się grać - brakuje mi do tego zapału i determinacji. Mam kilka rzeczy w domu które bardzo chciałam mieć ale szybko mi się znudziły. Na szczęście mam komu je ofiarować . Chciałabym jednak umieć kupować tylko potrzebne rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam o tyle dobrze, że nigdy nie ulegam temu nagłemu uczuciu, że coś muszę mieć. Zawsze muszę to przemyśleć 50 razy, bo potem wyrzuty sumienia by mnie zamęczyły - no taką wredną mam już głowę. ;)

    A czy kiedykolwiek się na coś tak skusiłam? Hm... najczęściej są to drobne rzeczy typu gazetki na drogę (bo potem się okazuje, że nic w nich nie ma interesującego, wszystko to samo znowu i znowu), za szybko decyduję się na podkłady (i często biorę za ciemny T_T), a tak no to nic innego nie przychodzi mi do głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. mam tego samego canona kocham go ale jest ciężki jak nie wiem co, to mega minus ;/

    OdpowiedzUsuń
  25. mój niepotrzebny zakup ever to dyktafon :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciuchy zdecydowanie ciuchy. Nie przymierzam a potem w domu po praniu okazuje siętotalnym nie wypełem w rozmiarze 46 + lub totalną szmatką.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciuchy zdecydowanie ciuchy. Nie przymierzam a potem w domu po praniu okazuje siętotalnym nie wypełem w rozmiarze 46 + lub totalną szmatką.

    OdpowiedzUsuń
  28. hah, u mnie też gitara i tablet :D pierwsze oddałam za piwo biednemu chłopakowi, drugie leży i czasami jest użyte ;p po części też zakup darsonvala nie był udany, tzn kupiłam go do włosów ale szklaną pelotą grzebieniem ciężko jeździ się po włosach i leży ona nie używana :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo fajny wpis. Staram się nie kupować niepotrzebnych rzeczy, jednak nie zawsze mi się to udaje. Ostatnim takim zakupem były łyżwy. Obiecywałam sobie, że nauczę się jeździć. Leżą już 2 rok:)

    OdpowiedzUsuń
  30. ja sobie na razie nie przypominam żebym kupiła coś niepotrzebnego ;p ale przy większym zastanowieniu pewnie coś by się znalazło :)
    asziaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Jakieś pierdoły do pokoju. To na pewno. Kupuję bo wygląda pięknie i pewnie znajdzie się jakieś "zastosowanie" do tych pierdół. Staram się nie kupować ich dużo, ale tak czy siak dekoracje. Jak jest ich za dużo to w pokoju panuję chaos, a nie minimalizm, chociaż do tego mi daleko jak patrzę na swoją szafę, która ledwo co się domyka

    OdpowiedzUsuń
  32. Zaczęłam zastanawiać się czy mam rzeczy, które kupiłam i na niewiele się przydały, ale na nic nie mogę wpaść. Staram się zawsze przemyśleć swoje zakupy i mimo tego, że wydaje mi się, że czasami nie rozsądnie zarządzam finansami, to chyba nie jest tak źle skoro nie mogę znaleźć nic niepotrzebnego :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Szkoda,że rzeczy ci się nie przydaly. Zawsze chcialam grać na gitarze,ale wiem jakie mam ( a raczej nie mam :D) możliwości,więc jej kupno nawet nie przyszło mi do głowy. Ta twoja dawna miłość ma świetny głos :)
    Nad tabletem długo się zastanawiałam,ale w końcu się rozmyśliłam.
    Ja niepotrzebnie kupiłam kilka lat temu aparat. Teraz można go kupić za niecałe 200 zł a ja wydałam na niego 1700 zł. A swoją drogą jest on do bani.

    http://zyjewmoimwlasnymswiecie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie prędzej znalazłabym coś z kosmetyków;]

    OdpowiedzUsuń
  35. Najwięcej rzeczy, które kupiłam a potem żałowałam, mogę zaliczyć do kategorii ciuchów. Pod wpływem chwili zdecydowałam się na zakup a potem stwierdziłam, że jednak nie, że nie mam z czym tego połączyć, że nie pasuje do mnie... :D
    A co tableta - również kupiłam ale jestem bardzo zadowolona. Często mam długie przerwy (2-3 godz.) na uczelni i wtedy zamiast taszczyć ciężkiego laptopa, biorę tableta. Jest to dla mnie idealne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Hm.. sama nie wiem, może jakieś ciuchy były niepotrzebne.. a tak to jednak raczej bardzo długo planuję i się powstrzymuję przed zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Może i gitara Ci została, za to jest jakąś pamiątką dawnych czasów ^^
    tak jak ty tableta, tak i ja smartphona kupiłam za dość niską kwotę...popsuł mi się po miesiącu..w naprawie był 3 miesiące...i tak przyszedł zepsuty. Naprawiać trzeba było na własną rękę, ale teraz jestem już zadowolona ;-)
    Pozdrawiam :*

    stylowana100latka.blogspot.com - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja mam suszarke z dyfuzorem i uwielbiam to cudo!!!
    Na rolki nigdy nie chorowałam :)
    Tableta miałam wcześniej niż smarta i dużo z niego korzystałam. Dopiero w tym roku w kwietniu kupiłam smarta i się na niego przerzuciłam.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja niestety kupiłam przez internet kilka ubrań, które są po prostu zbędne... Podobnie jest z deskorolką, której zakup był nie do końca przemyślany.

    carrrolinax3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. hahah u mnie z gitarą ta sama historia :d ale z rolkami już na odwrót, kupiłam i nauczyłam się jeździć i to kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  41. ja też kupiłam tablet 1-2 lata temu i aktualnie leży na dnie szafy :)

    Poklikasz? Bardzo mi zależy:
    http://matiaga.blogspot.com/2015/05/cooperation-gifts-my-weekend.html

    OdpowiedzUsuń
  42. u mnie czasem ciuch kupiony przez net nie pasuje,albo zbędny kosmetyk,tak to większych niewypałów nie posiadam...

    OdpowiedzUsuń
  43. powiem Ci, że moim nieudanym zakupem też był tablet. tj, korzystam z niego, nie mówię, że nie, ale kupiłam go jakieś 2-3 lata temu. ubłagałam mojego tatę, żeby kupił mi go na urodziny. przelał mi pieniądze- nie mieszkam z nim - i kupiłam wymarzony model. na początku była fascynacja, a po jakimś czasie przyszedł...nowy telefon. w umowie z moim operatorem mogę co jakiś czas go zmieniać , więc zmieniłam na samsunga galaxy s3 i tak naprawdę teraz wszystko co mam robię na telefonie. tablet służy mi teraz głównie tylko do czytania książek, których nie mogę znaleźć u siebie w bibliotece miejskiej i do oglądania filmów, gdy jestem w podróży... a mogłam te pieniądze wydać np na czytanik ebooków, np. kindla. oczy by mi się tak nie męczyły jak podczas czytania rzeczy na tablecie. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. U mnie z tabletem było podobnie- kupiłam bo wydawało mi się, że będzie takie przydatny. Tsaa, teraz leży w kącie, nawet ładować mi się go nie chce, o używaniu nawet nie wspominając. ;) Ale za to ostatnio kupiłam kolejne rolki i systematycznie ich używam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja miałam jakoś w tamtym roku straszny szał na perfumy.. Zaczęłam kupować je przez internet w ciemno, potem wymieniałam się z dziewczynami z zagranicy.. Miałam szał na mgiełki z Victoria Secret i BBW... Teraz już mi przeszło i jestem w trakcie sprzedawania wszystkiego.. Dalej lubię perfumy, ale już nie zachowuje się jak uzależniona.. JEszcze jeśli chodzi o ciuchy z lumpa.. Mam jedną całą szafę ciuchów, których nie używam a kupiłam bo były tanie i nie przemyślałam do końca czy będe w nich chodzić.. I jestem na etapie, że nie mam się w co ubrać bo większośc ciuchów to szmatki albo nie pasują mi do niczego.. Z chęcią sprzedaje, ale nie bardzo ktoś chce kupić.. Ogólnie ostatnio zrobiłam się bardziej "dorosła" i nie wydaje na żadne głupoty a jeśli już to są to "przemyślane" głupoty, ewentulanie sprzedaje coś a potem kupuje "głupoty":P Ty swoje rzeczy możesz szybko sprzedać:)

    OdpowiedzUsuń
  46. ja tak miałam z kupowaniem ubrań z sh ;-;

    http://kisadeart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. Jakbym miała wyliczać co kupiłam niepotrzebnie to cały dzień by mi to zajęło... :P Począwszy od pianina, a na ciuchach i kosmetykach kończąc :P

    OdpowiedzUsuń
  48. zawsze coś można potem sprzedać :P

    OdpowiedzUsuń
  49. zawsze coś można potem sprzedać ;P

    OdpowiedzUsuń
  50. U mnie kupno dużej ilości lakierów,po czym przerzucenie się na hybrydę. Skutek? 50 lakierów stosowanych raz na jakiś czas.

    Kupno podgrzewacza do wosku. Kupiłam, użyłam raz i leży :/

    Reszta zakupów była u mnie raczej przemyślana ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Za dużo kosmetyków z tzw. listy "zachciewajki" :) oraz rolki czy skakanka :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Tablet jest super jak zacznie się go używać to już nie można bez niego żyć.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Paula Es | beauty & lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka