Niedziela dla włosów #2 - aktualizacja po obcięciu

Dzisiaj mam dla Was coś na kształt "Niedzieli dla włosów" choć będzie to raczej bardziej po prostu włosowa aktualizacja już po obcięciu oraz kilka słów o kosmetykach po jakie ostatnio sięgam.

Tak jak już wspominałam wcześniej postanowiłam (dosyć spontanicznie) obciąć włosy. Byłam już znudzona poprzednią długością i przede wszystkim przeszkadzały mi resztki ombre. W sumie straciłam około 15cm z długości, nie chciałam żadnego cieniowania, zrezygnowałam też z nadania im kształtu litery U o co zawsze proszę i postawiłam na po prostu prostą linię. Dodatkowo pierwszy raz od dawna zrobiłam krótką grzywkę na bok. Zwykle narzekam po wizytach u fryzjera, ale tym razem naprawdę byłam zadowolona. Końcówki były milutkie, nie było żadnych połamanych czy rozdwojonych włosów.

Teraz po około miesiącu niestety widzę coraz więcej słabo wyglądających końcówek, ale głównym winowajcą jest tu przede wszystkim PROSTOWNICA. Praktycznie co dwa dni, a czasem nawet codziennie prostuję włosy i zupełnie nie wyobrażam sobie na dzień dzisiejszy wrócić do swoich naturalnych. Rozleniwiłam się strasznie i zwykle nie chce mi się wiązać ich na noc, więc przekładam je jeszcze mocno wilgotne przez poduszkę.

 Jeśli chodzi o obecną pielęgnację to nadal staram się wykończyć moje zapasy. Zaczęłam stosować balsam na brzozowym propolisie Babuszki Agafii jako pierwsze O, o którym słyszałam, że świetnie sprawdza się nawet samodzielnie jako produkt do oczyszczania. U mnie niestety powoduje efekt przylizanych włosów, bywają dni, że wyglądają jakby natychmiast potrzebowały mycia. W kolejce czeka też całkiem nowa odżywka - Garnier z olejkiem kameliowym (jako drugie O w OMO). Powoli też dopada mnie jesienne wypadanie, bo Konrad coś bardziej narzeka na to, że w samochodzie są dziesiątki moich włosów :)

Dajcie znać jak Wasze włosy zareagowały na nadejście jesieni! :)

31 komentarzy :

  1. Świetnie wyglądają skrócone :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne i gęste jak na moje oko :)
    A i kolor taki idealny, naturalny? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. też ostatnio ścięłam włosy na prosto :) A przy kolejnym podcięciu będę prosiła mojego fryzjera o dokończenie dzieła, bo zgodnie doszliśmy do wniosku, że równamy tył, a boki jeszcze rosną bo miałabym włosy ledwo do ramion - takie uroki pozostałości grzywki :)
    Bardzo zdrowo ci włoski wyglądają po podcięciu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz ładne włosy :) mi też na jesień zaczynają bardziej wypadać niestety

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz śliczne włoski ^^

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też jesień daje się we znaki i włosy wypadają jak szalone... Mam nadzieję, że niedługo to się skończy i nie zostanę łysa :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają na bardzo gęste :)
    mi podciecie też sporo dało, warto to robić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też muszę pozużywać swoje produkty do włosów, bo w kolejce stoi już kilka następnych :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne i zdrowe włoski :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje szalenie rosną, ale i szalenie wypadają. :( Zmieniam futerko na zimę. :D Mam naprawdę krótkie włosy teraz, po okrutnej wizycie u fryzjera, dlatego je zapuszczam i nigdy już chyba nie obetnę! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne włosy :)
    ile masz cm w kucyku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam pojęcia, a nawet nie wiem gdzie jest teraz moja miarka :) odkąd już tak nie zapuszczam gdzieś mi się zawieruszyła :)

      Usuń
  13. Chyba nawet w postanowieniach noworocznych pisałaś że chcesz zapuścić włosy by na raz ciachnąć ombre :) super teraz wyglądają :) moje włosy też zaczęły uciekać jak tylko zaczęła się jesień ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Cóż za cudowna gęstość! Wyglądają bosko :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje chyba jeszcze nie zauważyły, że jesteń już przyszła bo jak narazie nie wypadają:)

    OdpowiedzUsuń
  16. To znów ja, wybacz, nie obraź się, ale nawet nie skojarzyłam po włosach, że to TY. Pamiętam zdjęcia cudnie miękkich włosków kręconych na końcach, albo wspaniałej tafli po encanto. Teraz moim zdaniem włosy wyglądają chyba przez ta prostownicę nieco gorzej niż kiedyś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie ma sprawy :) jak w każdej kobiecie czasem pojawia się u mnie chęć zmiany, za jakiś czas może znów zmienię zdanie, ale póki tak się czuję lepiej sama ze sobą :)

      Usuń
  17. Minus 15 cm to kdwazna decyzja :) :) ladnie sie prezentuja twoje wloski, bardzo ladnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. trochę tak, ale nawet jakoś tego zbytnio nie przeżyłam choć kiedyś pewnie byłabym załamana :D

      Usuń
  19. Ja nie używam prostownicy i czasami mam falowane włosy (dzień po myciu), a potem proste :)
    paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. ładne włosy :)

    zapraszam na nowy post ;)
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ładne te Twoje włosy :) Ja po stracie 15 cm płakałabym nad nimi chyba tydzień! ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ja pewnie kiedyś też bym tak miała :D

      Usuń
  22. Świetne włosy, długość, gęstość na wielki plus ;)

    http://strongwomeen.blogspot.com/2015/09/dresslink-klikamy.html - poklikaj proszę w linki w tym wpisie. Jeżeli napiszesz mi ceny ubrań to się odwdzięczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny kolor i długość. Co do prostych końców to już nie moja baja bo ja muszę mieć zawsze wystrzępione i wystopniowane.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Paula Es | beauty & lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka