3 w 1: żel myjący, peeling i maseczka Clear Skin (Avon)

W zasadzie trudno nazwać ten post recenzją, bo kosmetyk użyłam tylko 2 razy i za każdym razem skończyło się to małą tragedią na twarzy.


Od producenta + sposób użycia:

Żel myjący do codziennego stosowania - nałożyć na zwilżoną twarz i spłukać. Peeling do codziennego stosowania - nałożyć na zwilżoną twarz, masować, by uzyskać efekt złuszczenia skóry, a następnie spłukać. Maseczka do stosowania raz w tygodniu - nałożyć na twarz i pozostawić na 3 minuty. Spłukać wodą.

Cena i dostępność:

Około 12zł w każdym katalogu Avon.

Plusy:

- dobrze domywa twarz.

Minusy: 

- okropne pieczenie po zastosowaniu,
- podrażnia,
- po użyciu na twarzy pojawiły się ogromne, czerwone plamy, które nie znikały około dwóch dni,
- liczne bolesne wypryski,
- wysusza.

Moja opinia: 

Około miesiąc po pierwszym użyciu  postanowiłam dać mu drugą szansę i efekt taki sam. Byłam ciekawa czy tylko ja jestem tak rozczarowana tym produktem i okazuje się, że chyba tak, bo w internecie pełno pozytywnych opinii na jego temat. Ja jednak jestem zmuszona ocenić go na 0/5 i na pewno nie pokuszę się o kolejne użycie.


Chciałam podziękować przy okazji Weronice, która wykonała dla mnie nowy nagłówek :)

18 komentarzy :

  1. Czyli sprawdza się teoria: jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.
    Dzięki za ostrzeżenie, na pewno nie spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. O mamo! Przykro mi, że tak fatalnie zadziałał na Twoją skórę :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety często tak jest, że jak coś jest do wszystkiego to tak naprawdę jest do niczego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. swego czasu bardzo pomógł mi ten żel i czasami jeszcze go używam, ale nie codziennie, bo teraz typ skóry troche mi się zmienił ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już mówiłam, że nie ma za co :) Jakbys jeszcze kiedyś potrzebowała pomocy to śmiało pisz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś i strasznie później cierpiałam. Już nigdy więcej nie kupię nic w avonie do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam z tej serii maseczkę i też zrobiła mi sajgon na buzi, ostatecznie świetnie sprawdziła się stosowana tylko w miejscach, w których mam wągry - super sobie z nimi radziła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jednak Avon ,,podbija'' coraz więcej serc.
    Nigdy nie byłam fanką tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Firma Avon nie przypadła mi do gustu..
    Zapraszam do mnie ;*
    http://czarnetrampki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. będę się trzymać od niej z daleka:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Okropne działanie, na pewno nigdy nawet się do niej nie zbliżę ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam go, ale jeszcze nie próbowałam. Teraz się trochę obawiam;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawy blog, spędziłem tutaj kilka godzin i muszę przyznać że jestem pod wrażeniem. Doceniam ludzi z pasją bo w naszych czasach jest ich jak na lekartwo. Zapraszam również do mnie www.radiomortalis.blogspot.com
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za kosmetykami z Avonu... szczególnie do twarzy... Już bardzo dawno (kilka lat właściwie) nic z tej firmy nie kupiłam. I jakoś nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Avonu nie używałam już kilka lat, po tym jak peeling zafundował mi niezłe podrażnienie. Ale już np błyszczyki mi pasowały...

    OdpowiedzUsuń
  16. używałam tego bardzoo długo i byłam bardzo zadowoloną ( pieczenie twarzy oznacza ze zadługo trzymałaś ) u mnie efekty były świetne , po każdym użyciu czułam gładką twarz , dlatego nie wiem dlaczego u Ciebie wywołał takie skutki , teraz używam takie zielonego i tez jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle ,,zastosowań", a jednak żadne nie działa tak jak powinno! Zauważyłam że część osób jednak poleca. Widocznie nie każdemu pozytywnie/negatywnie zapadł się w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Paula Es | beauty & lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka