Arganowa pielęgnacja - olejek do ciała Evree


Dzisiaj będzie krótko, zwięźle i na temat, bo czas mnie nagli. Jeszcze o tym nie wspominałam tutaj na blogu, ale od poniedziałku chodzę do mojej pierwszej pracy. Nie jest to zajęcie moich marzeń, codziennie przychodzę ledwo żywa i jedyne o czym marzę to szybka kąpiel i sen. Nie wiem jak mi się uda godzić to z blogowaniem (szczególnie, gdy będę mieć II zmianę), ale mam nadzieję, że jakoś to będzie. Dzisiaj, więc pisany ''na kolanie'' post o arganowym olejku, który towarzyszył mi niemal codziennie przez ostatnie tygodnie.
Czytaj dalej »

Wieczory z YC: na plażę


Mimo, że wakacje dobiegają już właściwie końca dzisiaj na blogu zapachy nadal letnie. Tym razem woski słodkie, ale zarazem delikatne i urocze - tarty z serii simply home mające zabrać nas na ciepłą, odprężającą plażę.
Czytaj dalej »

Sierpniowy Shinybox - pozytywne zaskoczenie!


Poprzednia wersja Shinybox'a, którą miałam możliwość poznać w lipcu była w porządku, ale bez większego szału. Byłam bardzo ciekawa jak wypadnie sierpniowe pudełeczko, bo zapowiedzi, które śledziłam na bieżąco na fanpage'u były zachęcające i jak się okazało całkiem słusznie. Tym razem niemal wszystko co tu mamy idealnie wpasowuje się w moje oczekiwania :)
Czytaj dalej »

Przegląd kosmetyków - KREMY DO TWARZY


Często wspominam Wam, że mam dość spore zapasy kosmetyków wszelkiej maści. Tym razem wzięłam na ''tapetę'' produkty do twarzy, a konkretnie pielęgnacyjne kremy. Przyznam, że średnio lubię coś wcierać coś w ciało czy właśnie twarz, bo chyba... jestem zbyt leniwa :) Jakiś czas temu jednak wprowadziłam zwyczaj nakładania ich pod makijaż bądź na noc.
Czytaj dalej »

Projekt DENKO #3


Ostatnio robiłam spore porządki w komodzie i pudłach, w których przetrzymuję moje kosmetyczne zbiory. Trochę się na siebie wkurzyłam, bo znalazłam sporo rzeczy o których zapomniałam, a także całą masę pustych opakowań. Jak wiecie (a może i nie wiecie) całym sercem nie lubię projektu denko, bo zwyczajnie nie lubię, gdy coś mi się kończy :) Nie chciałam wrzucać wszystkiego do jednego postu, bo wyszedłby za długi poemat, więc podzieliłam to na trzy mniejsze partie. 
Czytaj dalej »

Trio z Joanny - czy faktycznie dodaje objętości włosom?


Dawno, dawno temu wybrano mnie jako jedną z kilku dziewczyn, które miały okazję jako pierwsze poznać nową serię Joanny. Wieki zwlekałam z napisaniem tego wpisu, bo bardzo trudno mi było ugryźć ten temat. Nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadam za używaniem odżywki i szamponu tej samej serii na raz, nie umiem wtedy dokładnie określić co i jak się spisuje dobrze, a co źle. To co tu widzicie starałam się używać raz łącznie, raz osobno - wszystko by należycie im się ''przyjrzeć''.
Czytaj dalej »

Antyoksydacyjny spray do włosów - twórca bejbików!


Dziś post o produkcie, który jest dla mnie największym zaskoczeniem ostatnich miesięcy! Choć nie mam już presji zapuszczania włosów i lubię się w takiej nieco krótszej wersji postanowiłam używać wcierek by wzmocnić włosy, a także lekko przyśpieszyć ich wzrost by móc regularnie podcinać końcówki. O płynie na bazie wody szungitowej już kiedyś Wam krótko opowiedziałam, dzisiaj pełna relacja po 2 miesiącach używania.
Czytaj dalej »

Naturalne mydełka: "Powrót do natury"

 

Uwielbiam kupować i dostawać mydełka - na punkcie produktów do mycia mam małą obsesję, lubię mieć spory zapas, bo to są rzeczy, które szybko się zużywają. Płyny do kąpieli kupuję raczej bez większego zastanowienia, jeśli śledzicie moje posty zakupowe wiecie, że czyham na promocje i kupuję takie po 2-5zł. Wieki temu nadarzyła się okazja wypróbowania czegoś zupełnie innego, naturalnego i delikatnego. 
Czytaj dalej »

BB (2x BUBEL) Cream z Rimmel'a - a miało być tak pięknie!


Do tego roku nie używałam nic takiego jak porządne podkłady, a jedyne co się czasem pojawiało to lekki mus z Avonu. Zachciało mi się mieć gładką twarz, a w blogosferze z każdej strony atakowały mnie różne BB kremy jako idealne rozwiązanie na lato, więc będąc w Rossmannie stwierdziłam, że kupuję. Miałam ochotę na Bielendę, ale jej nie było, postanowiłam zainwestować w coś ''lepszego'' i padło na Rimmel.
Czytaj dalej »

Wieczory z YC: na poprawę nastroju


Już jakiś czas minął od ostatniego postu z Yankee Candle. Generalnie spowodowane jest to tym, że większość minionych tygodni spędziłam z dala swojego pokoju (za gorąco), a zatem nie było jakoś specjalnie dużo czasu na poznawanie nowych zapachów. Ostatnio męczy mnie też ciągły zły humor, siedzę całymi dniami w nierozciągniętej piżamie, utargana i generalnie zła na wszystko i wszystkich. Na taki czas sprawdzają się dla mnie dwa woski - nienachalne, średnio intensywne, powiedziałabym nawet, że w pewnym stopniu relaksujące.
Czytaj dalej »

ROZDANIE! (Yankee Candle, Balmi i inne)



Postanowiłam nagrodzić Was za nasze wspólne 2 lata i przygotować małe, ale według mnie godne uwagi rozdanie. Myślę, że przede wszystkim woski i balsam do ust to coś z czego większość z Was się ucieszy, a dodatkowe 3 rzeczy na pewno się przydadzą w każdej łazience.

Do wygrania: malinowy balsam do ust Balmi, limonkowy żel pod prysznic Original Source, klasyczne mydełko Dove, woski Yankee Candle (Under the palms i Salted carmel) oraz lakier do paznokci Cristhine w kolorze 40.
Czytaj dalej »

Łagodny, ziołowy żel do higieny intymnej (FITOMED)


Dawno temu wybierając ten żel jako część współpracy biłam się z myślami - czy to nie głupio? Jak opisać taki produkt? Rzadko spotykam się z wpisami odnośnie kosmetyków związanych z tą sferą naszego ciała, a szkoda, bo przecież to równie ważne co krem do twarzy czy pomadka. Produkty do higieny intymnej towarzyszą nam każdego dnia, a w moim przypadku (chociaż pewnie dotyczy to sporej części z Was) ciężko dobrać coś dla siebie. Jestem strasznym wrażliwcem, prawda jest taka, że drobne infekcje, podrażnienia to nie jest dla mnie nic nadzwyczajnego. Cały czas staram się, więc znaleźć coś odpowiedniego i delikatnego. Czy się sprawdził?
Czytaj dalej »

Kosmetyczne zakupy, czyli to co lubię najbardziej


Ostatnio stwierdziłam, że najchętniej zabieram się do opisywania nowości kosmetycznych, chyba tak już mam, że lubię się chwalić. Ostatnie tygodnie upłynęły mi pod znakiem zakupów w Biedronce, trochę też w Naturze i Rossmannie. Na szczęście udało mi się jednak nie wydać za wiele, kusiło mnie jeszcze kilka rzeczy, ale wygrał rozsądek i nie kupiłam np. setnego lakieru czy balsamu do ust :D
Czytaj dalej »

Bye, bye JULY


Ostatnio postanowiłam publikować po każdym miesiącu taki misz-maszowy post - trochę o przeczytanych książkach, obejrzanych filmach i po prostu o tym co ciekawego wydarzyło się przez ostatnie tygodnie. Nie wiem na ile spodoba Wam się ten pomysł, ale proszę Was o szczerą opinię w komentarzu poniżej - w końcu to co się tutaj pojawia powinno podobać się nie tylko mi, ale i Wam :)
Czytaj dalej »

FOTOMIX: Lipiec 2014


Lipiec minął mi dosłownie jak jeden dzień. Podsumowując krótko to co się działo pasuje mi przede wszystkim jedno słowo -  LENISTWO. Podczas, gdy niemal wszyscy moi znajomi zaczęli już gdzieś pracę, ja siedziałam w domu i totalnie się odmóżdżałam. W tym miesiącu powstało też naprawdę malutko zdjęć, zastanawiałam się czy jest sens je tu wrzucać, ale jako, że (tak mi się przynajmniej wydaje) lubicie zdjęciową serię jakoś udało mi się stworzyć ten wpis.
Czytaj dalej »
Paula Es | beauty & lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka